Francuski rząd sprzedał 3,7 proc. udziałów w spółce Electricite de France (EdF). Pozyskane z tej transakcji 5,6 mld euro będzie przeznaczone na renowację uniwersytetów.
Oferta sprzedaży 67,3 mln akcji została skierowana do instytucji zarządzających pieniędzmi. Zdecydowano się na sprywatyzowanie większego pakietu niż 3 proc. zapowiadane jeszcze w zeszłym tygodniu przez prezydenta Nicolasa Sarkozy?ego. Minister finansów Christine Lagarde powiedziała, że już w przyszłym roku jest możliwa sprzedaż kolejnego pakietu tego największego w Europie producenta energii elektrycznej.
Rząd potrzebuje coraz więcej pieniędzy na sfinansowanie celów politycznych. Unia Europejska domaga się od Francji redukcji deficytu budżetowego, studenci w dziesiątkach kampusów uniwersyteckich protestowali ostatnio przeciwko planowanej przez prezydenta większej autonomii wyższych uczelni i wreszcie w trakcie realizacji jest program obniżenia podatków o 9 mld euro. Pieniądze ze sprzedaży akcji Electricite de France dostaną wyższe uczelnie, bo zapowiadana większa autonomia oznaczać dla nich będzie mniejsze dotacje ze skarbu państwa.
Rząd przed wczorajszą sprzedażą miał 87,3 proc. akcji Electricite de France. Moment do zredukowania tego udziału wybrano bardzo dobrze, bo papiery te zdrożały w tym roku o 51 proc. i oparły się niedawnej tendencji spadkowej na rynku.
Minister Lagarde w wywiadzie dla drugiego kanału francuskiej telewizji sprzedaż kolejnych udziałów przez państwo określiła jako "bardzo prawdopodobne". - Nie powiedzieliśmy ostatniego słowa. Prawo pozwala rządowi zmniejszyć udział w tej spółce do 70 proc., jest więc jeszcze pole manewru - powiedziała.