Reklama

Zwolnienia będą większe

Publikacja: 05.12.2007 08:06

Zarząd PKO BP podpisał ze związkami zawodowymi porozumienie dotyczące warunków ograniczania zatrudnienia w przyszłym roku.

- Zakładamy, że w 2008 roku redukcja będzie wyższa niż w mijającym roku - mówi prezes Rafał Juszczak. W tym roku z banku odeszło 1,5 tysiąca osób. Prezes nie chce jednak ujawnić, jaka jest planowana skala redukcji.

Po niedawnym spotkaniu z przedstawicielami PKO BP w ramach "dnia inwestora" analitycy Deutsche Banku napisali, że zwolnienia mogą dotknąć nawet 3 tys. osób, chociaż spadek poziomu zatrudnienia będzie bliższy dwóch tysięcy (PKO BP będzie zatrudniał nowych pracowników).

Według prezesa Juszczaka, planowana większa redukcja zatrudnienia będzie oznaczać "konieczność zwiększenia budżetu odpraw".

Rezerwy na takie zobowiązania były już powodem zwiększenia się kosztów PKO BP pod koniec 2006 r. W końcu ubiegłego roku rezerwa na przyszłe zobowiązania wobec pracowników (obejmująca nie tylko pieniądze na odprawy dla zwalnianych, ale także na nagrody jubileuszowe i odprawy emerytalne) przekraczała 357 mln zł, wobec niespełna 211 mln zł rok wcześniej.

Reklama
Reklama

Według Mirosława Olejniczaka, szefa "Solidarności" w PKO BP, nowe porozumienie zarządu ze związkowcami nie mówi nic o planowanej liczbie redukowanych etatów. W ubiegłym roku zapisano w takiej umowie, że liczba miejsc pracy zmniejszy się o nie więcej niż 1,5 tysiąca.

- Redukcja zatrudnienia prowadzona jest zgodnie z harmonogramem. W przyszłym roku zakończymy wdrażanie zintegrowanego systemu informatycznego, zatem od 2009 r. będziemy mogli myśleć o głębszej restrukturyzacji - deklaruje prezes Juszczak.

W końcu trzeciego kwartału tego roku PKO BP zatrudniało 31,1 tys. osób (w przeliczeniu na pełne etaty), o 1,2 tysiąca mniej niż rok wcześniej. Jeszcze trzy lata temu liczba etatów w PKO BP przekraczała 35 tysięcy.

Rafał Juszczak zapowiada, że w przyszłym roku przewidziane jest nie tylko ograniczenie liczby zatrudnionych, ale również wprowadzenie nowego systemu motywacyjnego, który ma przyczynić się do zwiększenia sprzedaży produktów i wzrostu zysków.

- Zamiast uzależniania premii od tego, na jakiej pozycji plasuje się dany oddział w rankingu wszystkich placówek, obowiązywać będą kryteria oparte na zindywidualizowanych planach sprzedażowych. Premie uzależnimy od tego, w jaki sposób dany pracownik i jego placówka zrealizuje plan - wyjaśnia prezes.

Rafał Juszczak mówi, że liczy się z tym, że nowy sposób motywowania pracowników spowoduje zwiększenie kosztów. - Ale wzrost przychodów wynikający z nowego systemu motywacyjnego zdecydowanie przewyższać będzie związane z nim koszty - mówi prezes.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama