Zanosi się na próbę sił w Banco Comercial Portugues. Wkrótce zostanie zwołane nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy właściciela polskiego Banku Millennium, podczas którego po władzę może zechcieć sięgnąć trzech dużych graczy.
Jak informuje agencja Bloomberga, do rady nadzorczej banku skierowane zostały dwa wnioski o zwołanie NWZA, poświęconego wyborowi nowego kierownictwa. Jeden z dokumentów podpisała grupa akcjonariuszy kontrolujących ponad 5 proc. udziałów. Drugi złożył sam zarząd. Wydaje się, że dyrektor generalny Filipe Pinhal chce w ten sposób potwierdzić swoją legitymację do kierowania spółką, ostatnio wyraźnie nadwątloną.
W ubiegłym tygodniu fiaskiem zakończyły się rozmowy o połączeniu BCP z innym czołowym bankiem na portugalskim rynku - Banco BPI. W ich toku ujawniła się rozbieżność oczekiwań pomiędzy niechętnymi fuzji małymi inwestorami a dużymi bankami, które posiadają kilkuprocentowe pakiety akcji BCP. Zarządowi Filipe Pinhala zarzucano nie dość stanowczą postawę i nieumiejętność pogodzenia różnych interesów.
Prestiżowy portugalski dziennik "Jornal de Negocios" pisze, że apetyt na fotel dyrektora mają dziś Joao Berardo i Pedro Teixeira Duarte - obaj należący do największych udziałowców. Oczekuje się, że rada nadzorcza może zwołać walne na styczeń. Tymczasem "Jornal de Negocios" informuje również, że z banku odejść chce sam jego założyciel i przewodniczący rady Jorge Jardim Goncalves.