Niewiele wskazywało na to, że przyjdzie nam tak szybko ponownie spotkać się z poziomem oporu. Jeszcze mniej, że ten opór zostanie pokonany. Sesję zakończyliśmy nad poziomem ostatniego lokalnego szczytu. Co ważne, dotyczy to zarówno kontraktów, jak i indeksu WIG20. Tym samym wyszliśmy
z konsolidacji i dokonało się poważne odbicie od poziomów wsparć. Przypomnę, że dla WIG20 były to okolice 3400 pkt., a dla indeksu WIG poziomy bliskie 54 tys. pkt. Pokonanie oporu ma swoje konsekwencje techniczne. Dzięki niemu możemy oczekiwać, że rynek wykona ruch przynajmniej do okolic 3800 pkt. Na większy wzrost nie można na razie liczyć.
W końcu poważniejsze wyjście nad 3800 pkt wiązałoby się z próbą wyznaczenia nowych maksimów hossy na indeksie skupiającym
20 największych spółek naszego rynku. Pozytywne oczekiwania co do przyszłości nie wynikają tylko
z faktu pokonania oporu, ale także z tego, jak zostało to dokonane. Wprawdzie początek sesji nie był zachwycający, ale później z każdą chwilą było lepiej. Niewielki na początku dnia obrót powiększał się. Przekroczenie 1 mld zł to minimum, jakie powinno się było wczoraj pojawić i się pojawiło. Rekordu aktywności nie zanotowaliśmy, ale obrót jest na tyle duży, że można go uznać za godny wyjścia ponad newralgiczny poziom. W trakcie dnia pojawiły się informacje przybliżające nas do wymowy piątkowego raportu