Reklama

Popyt górą

Publikacja: 06.12.2007 08:30

Niewiele wskazywało na to, że przyjdzie nam tak szybko ponownie spotkać się z poziomem oporu. Jeszcze mniej, że ten opór zostanie pokonany. Sesję zakończyliśmy nad poziomem ostatniego lokalnego szczytu. Co ważne, dotyczy to zarówno kontraktów, jak i indeksu WIG20. Tym samym wyszliśmy

z konsolidacji i dokonało się poważne odbicie od poziomów wsparć. Przypomnę, że dla WIG20 były to okolice 3400 pkt., a dla indeksu WIG poziomy bliskie 54 tys. pkt. Pokonanie oporu ma swoje konsekwencje techniczne. Dzięki niemu możemy oczekiwać, że rynek wykona ruch przynajmniej do okolic 3800 pkt. Na większy wzrost nie można na razie liczyć.

W końcu poważniejsze wyjście nad 3800 pkt wiązałoby się z próbą wyznaczenia nowych maksimów hossy na indeksie skupiającym

20 największych spółek naszego rynku. Pozytywne oczekiwania co do przyszłości nie wynikają tylko

z faktu pokonania oporu, ale także z tego, jak zostało to dokonane. Wprawdzie początek sesji nie był zachwycający, ale później z każdą chwilą było lepiej. Niewielki na początku dnia obrót powiększał się. Przekroczenie 1 mld zł to minimum, jakie powinno się było wczoraj pojawić i się pojawiło. Rekordu aktywności nie zanotowaliśmy, ale obrót jest na tyle duży, że można go uznać za godny wyjścia ponad newralgiczny poziom. W trakcie dnia pojawiły się informacje przybliżające nas do wymowy piątkowego raportu

Reklama
Reklama

o stanie rynku pracy w USA. Raport Challengera o liczbie planowych zwolnień nie był szczególnie zaskakujący. Firmy planują zwolnienia o 15 proc. wyższe niż miesiąc wcześniej. Wzrost zawdzięcza się głównie sektorowi motoryzacyjnemu. Za to zaskakująco dobre okazały się szacunki zmiany liczby miejsc pracy w przedsiębiorstwach prywatnych (raport ADP). Zamiast spodziewanego wzrostu o ok. 55 tys. podano, że zatrudnienie wzrosło aż o 189 tys. osób. Do tej wiadomości rynek podszedł

z rezerwą - reakcja była niewielka. Powody takiego zachowania są przynajmniej dwa. Po pierwsze, zdarzało się, że wymowa raportu ADP nie pokrywała się z danymi rządowymi. Po drugie, jeśli faktycznie okaże się, że dane są zgodne z tym, co wczoraj się pojawiło, to szansa na obniżkę stóp procentowych o 50 pkt bazowych znacznie się zmniejszy, a przecież na to teraz liczy rynek. Przyszły ruch ceny pieniądza jest obecnie ważniejszy niż faktyczny stan gospodarki.

Parkiet

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama