"W ostatnich miesiącach inflacja w strefie euro rośnie w najszybszym tempie od pięciu lat. W grudniu może przekroczyć 3%, a więc znacznie powyżej 2-proc. celu EBC. Przyczyny są podobne jak w Polsce - wzrost cen żywności i paliw oraz towarzyszące im z różną siłą efekty wtórne" - powiedział w rozmowie z agencją ISB Stanisław Nieckarz.
Członek RPP dodał, że równocześnie dla eurolandu obniżane są do blisko 2% prognozy wzrostu PKB na 2008 rok. Są one skutkiem m. in. nieskończonych jeszcze zaburzeń na rynkach kredytowych, wysokich cen paliw oraz rekordowo mocnego euro w stosunku do dolara, a także jena i juana.
"Mimo rosnącej presji inflacyjnej EBC nie zdecydował się i chyba szybko nie zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych, ponieważ mogłaby ona wpłynąć na głębsze osłabienie dynamiki wzrostu gospodarczego. Z tego powodu również Bank Anglii nawet obniżył dziś główną stopę procentową" - zauważył członek Rady.
Według Nieckarza, stabilizacja, a nawet możliwość obniżki w 2008 roku stóp procentowych w strefie euro i w USA, przy ewentualnych kolejnych podwyżkach w Polsce, doprowadzi do powiększenia dysparytetu realnych stóp procentowych dla złotego w stosunku do euro i dolara.
"Byłoby to dodatkowym wsparciem dla dalszej aprecjacji złotego z coraz większą szkodą dla konkurencyjności naszej gospodarki. Sprzyjałoby ponadto przyspieszeniu narastania deficytu na rachunku obrotów bieżących bilansu płatniczego ze wszystkimi negatywnymi skutkami na przyszłość" - ostrzega Nieckarz.