Nie zamierza sprzedać żadnej z posiadanych przeze mnie akcji - zapewnia Mirosław Wierzbowski, prezes i największy udziałowiec Europejskiego Funduszu Hipotecznego.
Twierdzi również, że nic nie wie, by Sygnity planowało pozbycie się akcji EFH. Informuje, jednak, że nawet gdyby spółka zdecydowała się na taki krok, to i tak nie będzie miało to wpływu na kurs. - Poczekajmy, co przyniesie debiut. Jeśli cena akcji EFH na giełdzie wzrośnie, to fakt, że Sygnity sprzeda swoje udziały, nie będzie miał znaczenia dla akcjonariuszy. Zwłaszcza że po debiucie udział tej firmy w kapitale EFH spadnie do 3,19 proc. - twierdzi prezes. Wskazuje również, że Sygnity nie jest dla EFH ani akcjonariuszem strategicznym, ani finansowym, a udziały objął przypadkiem. Mimo to wskazuje, że transakcja sprzedaży akcji przez Sygnity powinna być przeprowadzona poza rynkiem. - Jeśli cena będzie atrakcyjna, sam rozważę kupno tych papierów - mówi prezes.
Innym dużym udziałowcem EFH jest broker IDMSA. Ma ponad 8 proc. kapitału spółki. - Nie zamierzamy w najbliższym czasie pozbywać się papierów EFH. Inwestycję tę traktujemy średnioterminowo. Udziały nabyliśmy w tym roku - informuje Grzegorz Leszczyński, prezes IDMSA. - Rozważamy dokupienie akcji w ofercie. Ostateczna decyzja nie zapadła - dodaje.
Cena z widełek
Na 20 mln papierów EFH, stanowiących 48,1 proc. w podwyższonym kapitale, inwestorzy mogą zapisywać się od jutra. Cena w ofercie nie może być niższa od 7,5 zł i wyższa niż 11 zł. Ostateczną poznamy dzisiaj. - W związku z przeceną całego rynku myślę, że nie należy spodziewać się ceny z górnej granicy widełek - przyznaje prezes. Pozyskane pieniądze firma ma przeznaczyć m.in. na zakup hoteli w Polsce, Chorwacji czy na Słowacji. Ma też budować apartamenty turystyczne.