Reklama

Plast-Box liczy na poparcie giełdowych graczy

Realizacja trzyletniej strategii spółki ze Słupska zależy od powodzenia emisji 4,3 mln nowych akcji - nie ukrywa zarząd

Publikacja: 12.12.2007 07:29

Plast-Box, producent plastykowych wiader i skrzynek, ma obecnie około 17-proc. udział w polskim rynku tego typu wyrobów.

Perspektywiczny rynek

ukraiński

Od zeszłego roku działa jednak także na Ukrainie, gdzie w Czernihowie ma zakład produkcyjny. Tu jest największym producentem tego typu wyrobów. - Szacujemy, że kontrolujemy około 60 proc. rynku - powiedziała nam Tatiana Budiona, dyrektor wykonawczy spółki Plast-Boks na Ukrainie. Około 1/3 produkcji z tego zakładu trafia na eksport, przede wszystkim do Rosji.

- Właśnie dlatego chcemy niedługo uruchomić w Rosji biuro handlowe - zdradził prezes Plast-Boksu Grzegorz Pawlak. Zarząd polskiej firmy liczy na to, że w ciągu najbliższych trzech-czterech lat ukraińska firma będzie się rozwijała w tempie 80-100 proc. rocznie. Jednak - tłumaczyli wczoraj przedstawiciele zarządu - żeby taki poziom osiągnąć, potrzebna jest zasadnicza rozbudowa mocy produkcyjnych tutejszego zakładu. Dlatego spółka myśli o dokupieniu terenów i skłania się ku opcji przejęcia zaoferowanego jej gruntu o powierzchni 20 hektarów z halami. Ponieważ jest to duży obszar, którego w całości Plast-Box nie będzie w stanie zagospodarować, spółka zastanawia się nad stworzeniem parku technologicznego, do którego chciałaby ściągnąć także inne spółki z Polski.

Reklama
Reklama

Plany sfinansują inwestorzy

Tymczasem powodzenie tego projektu zależy od powodzenia emisji. Prospekt Plast-Boksu czeka na zatwierdzenie w Komisji Nadzoru Finansowego, a według wcześniejszych deklaracji pieniądze ze sprzedaży akcji miały pójść także na budowę zakładu w specjalnej strefie ekonomicznej w Redzikowie, koło Słupska. Od tego, czy firma znajdzie chętnych na swoje nowe papiery - najwyraźniej - zależy także dywidenda z tegorocznych zysków.

Zarząd obiecał wcześniej, że akcjonariusze Plast-Boksu mogą liczyć na wypłatę, jednak jakiej wielkości miałaby ona być, zdradzić nie chciał. - To będzie zależeć od powodzenia emisji akcji - powiedział wprost wiceprezes Waldemar Pawlak.

A gdyby emisja się nie powiodła? Czy wtedy zarząd w ogóle zaproponuje wypłatę dywidendy? - Jestem przekonany, że w czwartym kwartale spółka nie będzie miała straty netto - zapewnił W. Pawlak. Przypomnijmy, że narastająco po trzech kwartałach tego roku sprzedaż grupy przekroczyła 43 mln zł, a zysk netto 1,32 mln zł. Rok wcześniej rezultaty były odpowiednio na poziomie nieco ponad 40 mln zł oraz zaledwie 190 tys. zł.

Potencjał jest

Potencjał obu zakładów (na Ukrainie i w Słupsku) wynosi około 85 mln zł - podał W. Pawlak. Ukraińska firma zamknie ten rok ze sprzedażą około 9,7 mln zł. Przychody zakładu w Słupsku powinny sięgnąć 53 mln zł. - W perspektywie kilku najbliższych lat sprzedaż ukraińskiej firmy mogłaby sięgnąć poziomu, jaki ma nasz polski zakład - powiedział.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama