General Motors za wszelką cenę chce zaistnieć na rynku w Rosji. Nie przejął udziałów w największej firmie motoryzacyjnej w tym kraju, więc chce dogadać się z wiceliderem.
O rozmowach w sprawie współpracy z GAZ poinformował dziennikarzy szef GM Rick Wagoner. - Rosja to duży i ważny rynek. Zaczynaliśmy od zera i teraz jesteśmy tam numerem jeden pośród firm spoza Rosji. Cały czas szukamy różnych możliwości zwiększenia naszej obecności - powiedział Wagoner. Sprzedaż aut marek należących do GM wzrosła w Rosji w III kwartale aż o 75 proc. Dla porównania, w Stanach Zjednoczonych spadła o 6 proc.
GAZ zasłynął produkcją Wołgi. Jej nowe modele zjeżdżają z taśm po dziś dzień.
GM buduje pod St. Petersburgiem fabrykę, w której od przyszłego roku ma produkować m.in. chevrola captivę. Jednak liczy też na znalezienie lokalnych partnerów z zakładami, w których mógłby montować swoje pojazdy np. na zasadach joint-venture.
GM miał nadzieję na podjęcie współpracy z największą rosyjską firmą motoryzacyjną, jaką jest AvtoVAZ. Jednak musiał obejść się smakiem. W zeszłym tygodniu poinformowano, że 25 proc. udziałów w AvtoVAZ trafi w ręce francuskiego koncernu Renault.