"Dzisiaj giełda zachowywała się dużo gorzej od rynków zagranicznych. Ostatnie wzrosty nie miały podłoża fundamentalnego, dlatego obecne spadki nie powinny dziwić. Tym bardziej, że ceny zaczynają się urealniać. Dziś pozycje zamykali najwięksi optymiści, którzy dotychczas trwali w pozycji wyczekującej"- powiedział Mirosław Saj, analityk BM DnB Nord.
Jego zdaniem rynek jest płytki i niewiele potrzeba pieniędzy do wzrostów i tyleż samo do spadków.
"Obroty na WIG20 nie przekroczyły dziś 1 mld zł. Widać brak strony popytowej i oznaki tego, że jesteśmy w okresie dystrybucji"- uważa Saj.
W opinii analityka obecnie należałoby się skupić na czynnikach fundamentalnych. Ostatnie dane o inflacji w Stanach oraz informacje o planowanej pomocy banków centralnych dla sektora bankowego w USA i Europie stanowią poważny problem.
"Obecnie spekulowanie nie ma sensu. Najlepiej stanąć z boku i uważnie obserwować rynek. Tym bardziej, że scenariusz powrotu do wzrostów wraz z początkiem roku tym razem może się z dużym prawdopodobieństwem nie sprawdzić"- uważa Saj.