Reklama

Rynek dla firm z ideą

Przedsiębiorstwo, które chce zadebiutować na NewConnect, nie musi mieć zysków, długiej historii, dużych kapitałów czy ugruntowanej renomy. Wymagane są za to pomysł na prowadzenie biznesu oraz rzetelne, choć stosunkowo skromne, informacje o sobie. W zamian rynek oferuje korzyści takie, jak m.in. dostęp do taniego kapitału, wycena czy notowania akcji

Publikacja: 15.12.2007 08:55

NewConnect to alternatywny rynek akcji stworzony i prowadzony przez Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie. Powstał, aby ułatwić spółkom, zwłaszcza małym i krótko działającym, pozyskiwanie niezbędnych do rozwoju kapitałów i awans do grona dużych i rozpoznawalnych przedsiębiorstw. Na NewConnect obowiązują mniejsze niż na giełdzie wymogi informacyjne. Tym samym tańsze i prostsze jest pozyskiwanie pieniędzy od inwestorów. Z drugiej strony, nowy rynek stanowi alternatywę nie tylko dla firm, ale i dla inwestorów właśnie, zwłaszcza liczących na ponadprzeciętne zyski, a jednocześnie akceptujących wyższe ryzyko.

Pierwsze spółki zadebiutowały na NewConnect 30 sierpnia 2007 r. Tego dnia po raz pierwszy notowano akcje pięciu firm. Obecnie (stan na połowę listopada) w obrocie są akcje 15 przedsiębiorstw. Kilkanaście kolejnych szykuje się do debiutu. Kilkadziesiąt innych sygnalizuje poważne zainteresowanie nowym rynkiem (patrz tabele). Czy spełnia on pokładane w nim nadzieje?

Wizja i rzeczywistość

Pomysłodawcom NewConnect przyświecała idea stworzenia rynku dla spółek z jasno określoną wizję rozwoju, działających w innowacyjnych i perspektywicznych segmentach gospodarki, takich jak np.: informatyka, media elektroniczne, telekomunikacja, biotechnologie, ochrona środowiska, energia alternatywna czy nowoczesne usługi. Władze giełdy zakładały, że zwykle debiutanci będą mieli nie dłuższą niż 3-4 lata historię działalności. Ze względu na dynamiczny rozwój każdy z nich zechce pozyskać od kilkuset tysięcy do kilkunastu milionów złotych. W efekcie po wejściu na NewConnect będzie miał kapitalizację (liczba akcji pomnożona przez ich rynkowy kurs) nie większą niż 20 mln zł - pamiętajmy, że mówimy o małych i co najwyżej średnich, w naszej skali, przedsiębiorstwach. Co więcej, zakładano, że nowy parkiet będzie dla większości firm tylko etapem w drodze na rynek giełdowy.

Dobra wiadomość brzmi: jak dotąd NewConnect działa właśnie tak, jak zapowiadano. Przedsiębiorstwa, które uwzględniły go w swojej strategii rozwoju, nie maję powodów narzekać. Pozyskuję dzięki niemu pieniądze - tanio i szybko. Mogę realizować bardzo śmiałe pomysły. Ich akcjonariusze dostali możliwość spieniężenia akcji lub przynajmniej poznali ich wycenę.

Reklama
Reklama

A inwestorzy? Mają alternatywę. I mogę spodziewać się potencjalnie wyższych zysków "w zamian" za potencjalnie wyższe ryzyko. Czy i jak bardzo - a przede wszystkim, które ich inwestycje okażę się korzystne, pokaże czas. Spójrzmy jednak, na przykładzie pierwszych pięciu debiutantów, jak w praktyce działa NewConnect, jak spełnia swoje zadania i czy rzeczywiście przyciąga perspektywiczne firmy z ciekawych branż.

Rozrywka w sieci

Jedno jest pewne - na NewConnect każdy może znaleźć coś interesującego dla siebie. Wśród pierwszych debiutantów jest na przykład wrocławski Digital Avenue. Dokładnie 19 kwietnia 2007 roku spółkę powołał do życia MCI Management, czyli fundusz typu venture capital. Miesiąc później Digital Avenue przejęł 87,1 proc. udziałów w Iplay, firmie sprzedającej muzykź przez internet i w kanale mobilnym, oraz 50,1 proc. udziałów w Streemo, muzycznym serwisie społecznościowym, w którym użytkownicy i artyści mogę promować swoje treści, odkrywać nową muzykę, publikować wideozdjęcia oraz uruchamiać blogi. Na tym jednak nie koniec. Ostatnim celem przejęcia okazała się spółka Medousa, będąca właścicielem rozrywkowych serwisów internetowych, takich jak fotosik.pl, sms.pl, supergry.pl. Aby Digital Avenue mógł kupić 74 proc. udziałów Medousa, przeprowadził ofertę prywatną, która poprzedzała jego wejście na NewConnect. Zaoferował inwestorom 214 tys. akcji serii B po 28 zł. Pozyskał około 5,9 mln zł. Dla porównania, koszty związane z emisję wyniosły tylko 178 tys. zł! Mimo że spółka funkcjonuje na rynku dopiero kilka miesięcy, już snuje dalsze, równie ambitne plany. Jej celem jest osiągnięcie pozycji lidera w zakresie rozrywki internetowej i mobilnej w Polsce oraz budowa wartości poprzez zwiększanie liczby użytkowników i maksymalizację przychodów z tytułu reklamy internetowej, e-commerce oraz sprzedaży usług dodanych.

Ochrona i archiwizacja danych

Zdecydowanie dłuższą historię działalności może się pochwalić firma o tajemniczej nazwie S4E. To krakowski dostawca systemów archiwizacji danych oraz macierzy dyskowych. Właściciele S4E wprowadzając firmę nie chcieli podwyższać kapitału. Zamierzali jedynie sprzedać część swoich akcji. Można powiedzieć - chcieli "skonsumować" w jakiejś części sukces, który osiągnęli dotychczas razem z firmę, którą wcześniej zasilili własnymi pieniędzmi. W efekcie właściciela zmieniło prawie 340 tys. akcji (dających 20 proc. głosów na WZA) należących do MCI Management. Nabyło je 32 inwestorów po 10 zł za sztukę. Dziś do tego funduszu należy jeszcze prawie 43 proc. walorów S4E.

Warto zwrócić uwagę, że tak jak każdy rynek papierów wartościowych NewConnect może spełniać także tę rolę: po prostu oferuje ścieżkę wyjścia z inwestycji - w całości lub części.

Reklama
Reklama

Zarządzanie markę

Może być i tak, że debiut na NewConnect nie jest ani okazję do sprzedaży nowych akcji, jeśli w danym momencie firma nie potrzebuje dodatkowego kapitału, ani ścieżkę wyjścia z inwestycji. Może po prostu być okazję jedynie do wyceny przedsiębiorstwa, która może się przydać w każdej chwili z dwóch wcześniej wymienionych lub z innych powodów. Przykład?

Viaguara, dystrybutor napojów alkoholowych, wytwarzanych z polskiego spirytusu oraz ekstraktu brazylijskiego zioła guaraná. Spółka zarządzając markę ViaGuará osiąga przychody m.in. z opłat licencyjnych, z pośrednictwa handlowego oraz sprzedaży detalicznej wyrobów alkoholowych. Działalność rozpoczęła pod koniec 2002 r. Od tego czasu opatentowała swoją markę lub złożyła odpowiednie wnioski m.in. w Polsce, Australii, Hiszpanii, Hongkongu czy USA.

Warto zwrócić uwagę, że choć firma zadebiutowała na NewConnect po to głównie, aby uzyskać rynkową wycenę swoich akcji, to następnym krokiem będzie podwyższenie kapitału (oferta prywatna). Pozyskane pieniądze zostanę przeznaczone na rozwój sieci dystrybucji w Polsce i krajach ościennych. W dalszej perspektywie Viaguara myśli o wejściu ze swoją ofertę na rynek amerykański. W rezultacie będzie potrzebowała dużych pieniędzy, które chce uzyskać od inwestorów dzięki emisji publicznej. Zrealizuje ją już w oparciu o prospekt emisyjny, co będzie naturalnym - kolejnym - etapem rozwoju.

Techniki animacji

Pewnie najkrótszą spośród wszystkich firm, które zadebiutowały dotychczas na NewConnect, historię ma Virtual Vision, zajmujący się produkcję programów telewizyjnych i filmów fabularnych oraz gier realizowanych technikę komputerową. Firma została zawiązana 29 czerwca tego roku przez Michała Sicińskiego i AP Video Production z siedzibę w Hamburgu, której wszystkie udziały należę do Richarda Kunickiego. Obaj akcjonariusze chcę, aby docelowo Virtual Vision miał strukturę holdingu tworzącego spółki operacyjne, których będzie 100-proc. udziałowcem. Zarządzanie i siedziba główna będzie zlokalizowana w Warszawie, a zespoły realizacyjne zostanę ulokowane w różnych miejscach kraju. W Hamburgu spółka wynajmie studio, w którym będzie jej komputerowy ośrodek badawczy. Dzięki szybkiej sieci internetowej studio w Hamburgu będzie w stałej łączności z ośrodkami produkcyjnymi i centralę w Warszawie. Zarząd liczy, że taki model pozwoli spółce działać w oparciu o zasoby kreatywnych realizatorów i programistów w kraju, co spowoduje, że koszty usługi produkcji dla zagranicznych klientów będą oferowane po konkurencyjnych cenach. Debiut Virtual Vision na NewConnect nie był poprzedzony emisję akcji. Firma stała się jednak bardziej rozpoznawalna, zyskała wycenę akcji oraz większe możliwości, także w zakresie pozyskiwania kapitału na przyszłość.

Reklama
Reklama

Sprawdzili na sobie

Listę pierwszych debiutantów, pionierów NewConnect, zamyka Wrocławski Dom Maklerski, specjalizujący się m.in. w obsłudze pierwszych ofert publicznych akcji (IPO) i wprowadzaniu spółek na rynek regulowany oraz na NewConnect. Do obrotu wprowadził akcje, które dwa miesiące wcześniej sprzedał w ramach oferty prywatnej. Za 8 mln walorów uzyskał 16 mln zł. Dzięki tym pieniądzom WDM zamierza rozwinąć działalność w zakresie doradztwa i pośrednictwa finansowego. Co ciekawe, dla innych debiutantów - Digital Avenue i S4E - funkcję autoryzowanego doradcy pełnił CEE Capital, podmiot w 100 proc. zależny od WDM. Oprócz wymienionych spółek CEE Capital pomagał też w sporządzeniu dokumentów informacyjnych przez Merę Schody, Stark Development i MW Trade. Papiery tych przedsiębiorstw już są notowane na NewConnect, a w kolejce czeka kilka następnych firm wspieranych przez ten podmiot.

Rosnąca kolejka chętnych

Blue Tax Group, oferujące usługi ewidencyjno-rachunkowe, chce przy pomocy CEE Capital pozyskać pieniądze na rozwój sieci franczyzowej oraz na objęcie udziałów w firmach doradztwa podatkowego w pięciu miejscach w Polsce. Security System Integration specjalizujący się w technologiach inteligentnego budynku (systemy alarmowe, przeciwpożarowe, antykradzieżowe, telewizji przemysłowej) środki z emisji przeznaczy na otwarcie nowych oddziałów w Warszawie i na Górnym Śląsku oraz rozszerzenie oferty handlowej. Do końca 2008 r. SSI zamierza zadebiutować na rynku regulowanym GPW. CCE Capital wprowadzi też na NewConnect firmę działającą w branży biotechnologicznej, Euroimplant z Raszyna. Środki pozyskane z rynku spółka przeznaczy na budowę nowego laboratorium biotechnologicznego, dzięki któremu chce w krótkim czasie istotnie poprawić swoje wyniki finansowe.

To tylko niektóre przykłady młodych i małych firm z jasno określoną strategię działania. Poza ciekawymi pomysłami na prowadzenie własnego biznesu łączy je jeszcze brak niezbędnych kapitałów na realizowanie wizji nakreślonych przez zarządy. Tę między innymi potrzebę ma zaspokajać NewConnect. Na razie potrzeby debiutantów zaspokaja, jak widać, bardzo dobrze. Czy równie dobrze spiszę się emitenci, a inwestorzy będą raczej liczyć zyski, niż narzekać na ryzyko? Na odpowiedź na to pytanie musimy poczekać. Jedni i drudzy dostali jednak swoją szansę.

Reklama
Reklama

Kamil Kaczmarek

prezes Divicomu, spółki z NewConnect prowadzącej sieć sklepów

komputerowych

Wejście na NewConnect było w głównej mierze spowodowane chęcią dotarcia do kolejnych partnerów, z którymi zamierzamy współpracować. Chcieliśmy również pokazać naszym kontrahentom, że spółka dynamicznie się rozwija i realizuje swoje cele. Przed wejściem na NewConnect spółka pozyskała pieniądze z emisji prywatnej, 3 mln zł. Przeznaczyliśmy je na rozbudowę sieci partnerskiej. W najbliższych latach nadal chcemy powiększać sieć sprzedaży oraz wzmocnić markę. Za kilka lat widzimy się wśród dużych firm na rynku podstawowym giełdy.

Andrzej Przewoźnik

Reklama
Reklama

prezes Domu Maklerskiego Capital Partners, pełniącego funkcję

autoryzowanego doradcy

Zainteresowanie rynkiem NewConnect zdecydowanie przerosło nasze oczekiwania. Inwestorzy pokazali, że chcę kupować przyszłość i są w stanie dość dużo za nią zapłacić. W zamian oczekuję dużej stopy zwrotu, często w krótkim terminie. Jest tak głównie dlatego, że na nowym rynku działają niemal wyłącznie inwestorzy indywidualni. Zgłaszany przez nich popyt powinien przyczynić się do dalszego wzrostu liczby emitentów. Wbrew temu, co pierwotnie zakładano, nie muszę to być tylko spółki z branż innowacyjnych. Już teraz na NewConnect jest kilka firm spoza tego segmentu. Nie zmienia to faktu, że nowy rynek przeznaczony jest dla małych i młodych firm z własną wizję rozwoju. Poza spójną i przekonywającą strategię działania dla inwestorów najważniejszą sprawę jest dostęp do rzetelnych informacji. Zapotrzebowanie na to powinny zaspokajać przede wszystkim rRobert Kwiatkowski

wicedyrektor Działu Rozwoju Biznesu Rynki Europy Środkowo-Wschodniej

GPW

Reklama
Reklama

NewConnect już osięgnął sukces. Po dwóch i pół miesiąca od debiutu pierwszych spółek na nowym rynku notowanych było 15 firm, obroty przekroczyły 160 mln zł, a liczba zawartych transakcji - 34 tys. NewConnect to jednak przede wszystkim nadzieja dla setek, jeśli nie tysięcy młodych, innowacyjnych firm, które maję świetne pomysły, a nie maję pieniędzy na ich realizację. Nam udało się wyzwolić drzemiącą w nich energię. Liczymy, że do końca roku będzie notowanych około 25 spółek. W pierwszą rocznicę powstania rynku, czyli 30 sierpnia 2008 r., w obrocie mogę znajdować się już akcje 100 przedsiębiorstw. Najważniejszy jest jednak pozytywny obraz rynku, jaki maję młode firmy zainteresowane pozyskaniem kapitału na dalszy rozwój. NewConnect cieszy się również dużym zainteresowaniem wśród podmiotów tworzących infrastrukturę rynku. Liczba autoryzowanych doradców przekroczyła już 70. Wielu z nich rozwija się w bardzo szybkim tempie, świadcząc coraz bardziej wyrafinowane i skomplikowane usługi związane z notowaniem spółek na nowym rynku.

Jak sięgnąć po kapitał

Pieniądze od inwestorów przedsiębiorstwa wybierające się na NewConnect mogę otrzymać na dwa sposoby. Po pierwsze, poprzez ofertę prywatną akcji (private placement), czyli emisję skierowaną do maksymalnie 99 inwestorów poprzedzającą debiut na rynku (lub realizowaną w trakcie notowań). Później akcje są dopuszczone do obrotu na NewConnect na podstawie krótkiego i prostego dokumentu informacyjnego. Zatwierdza go autoryzowany doradca. Druga możliwość pozyskiwania pieniędzy jest bardziej sformalizowana i nie odbiega w istotny sposób od oferty publicznej, z jaką mamy do czynienia na rynku regulowanym. Oznacza to, że spółka musi sporządzić prospekt emisyjny, który zatwierdza Komisja Nadzoru Finansowego. Gdy wartość oferty nie przekracza 2,5 mln euro, prospekt emisyjny może być zastąpiony "uboższym" memorandum informacyjnym, które podlega już tylko kontroli (nie zatwierdzeniu) KNF.

Wymogi dla debiutantów

Władze warszawskiej giełdy organizując NewConnect starały się do minimum ograniczyć wymogi wobec spółek. Jednocześnie jednak musiały wzięć pod uwagę interes inwestorów, zapewniając im przejrzystość i bezpieczeństwo obrotu. Efekty widać m.in. w "Regulaminie alternatywnego systemu obrotu" (dostępny na stronie internetowej www.newconnect.pl). Określono w nim np., że na NewConnect mogę być notowane papiery, dla których został sporzędzony dokument informacyjny, ich zbywalność jest nieograniczona oraz w stosunku do emitenta nie toczy się postępowanie upadłościowe lub likwidacyjne. Ponadto firmy muszę mieć status spółki akcyjnej lub komandytowo-akcyjnej. Emitent powinien też korzystać z pomocy autoryzowanego doradcy (sporządza i zatwierdza dokument informacyjny) oraz animatora rynku (dba o płynność akcji na rynku kierowanym zleceniami) lub market makera (dba o płynność na rynku kierowanym cenami).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama