Dziś Sejm przeprowadzi drugie czytanie projektu ustawy budżetowej na 2008 r. To ostatni moment, w którym posłowie mogą zgłaszać wnioski o przesunięcia środków. W piątek proponowane poprawki będą głosowane i gotowa już ustawa trafi do Senatu.

Przed dwoma tygodniami prace nad projektem zakończyły sejmowe komisje branżowe. Na tamtym etapie zgłoszono 211 poprawek. Posłowie Komisji Finansów Publicznych przyjęli tylko niektóre z nich. Najbardziej istotne zmiany zaproponowała Platforma Obywatelska. Partia wygospodarowała około 3,5 mld zł na podwyżki dla nauczycieli i dalsze ograniczenie deficytu do 27,1 mld zł. PO oszczędności szukała głównie poprzed zmniejszenie dotacji do ZUS. Do tego doszła redukcja rezerw celowych i liczne "cięcia" wydatków instytucji państwowych.

Okazało się, że w niektórych przypadkach gorliwość Platformy w poszukiwaniu oszczędności była za duża. Podczas drugiego czytania partia powiększy "obcięte" wcześniej budżety Najwyższej Izby Kontroli i Instytutu Pamięci Narodowej. W pierwszym przypadku posłowie zdecydowali o obcięciu środków o 33,5 mln zł (do 219 mln zł), w drugim - o 41,4 mln zł (do 194,3 mln zł). - Po dyskusjach z przedstawicielami NIK i IPN uznaliśmy, że tak głębokie cięcia utrudnią poważnie prace tych instytucji - tłumaczy Jakub Szulc, poseł PO.

Ten tydzień będzie kolejnym testem dla koalicji na to, czy umie utrzymać zapędy posłów w ryzach. Na głosowanie w Sejmie czekają już 52 wnioski mniejszości zgłoszone przez opozycję. Posłowie PiS i LiD starają się o więcej pieniędzy na różne inwestycje w regionie. Podczas drugiego czytania poprawek o podobnej treści pojawia się zazwyczaj więcej.

Zgodnie z projektem, jaki wyszedł z Komisji Finansów Publicznych, dochody państwa w 2008 r. wyniosą 281,8 mld zł, a wydatki 308,9 mld zł. Jak zakłada PO, 25 stycznia gotowy budżet powinien trafić do prezydenta do podpisu.