Kielecki deweloper przymierza się do kolejnej inwestycji na węgierskim rynku. Tym razem zamierza kupić... klub piłkarski Ferencvaros TC. Po co? Razem z klubem węgierskie władze sprzedają prawo do używania stadionu oraz ośmiohektarową nieruchomość, na której mogłyby powstać m.in. hotele czy biurowce.
Przedstawiciele Echa Investment na razie nie chcą odkrywać kart. Cytowany przez Bloomberga serwis Portfolio.hu wskazał, że kielecki deweloper wpłacił już wadium przetargowe w wysokości 400 mln forintów (około 5,7 mln zł). Rząd węgierski spodziewa się, że zwycięzca zapłaci co najmniej 800 mln forintów (prawie 11,4 mln zł) za klub piłkarski oraz zainwestuje przynajmniej 1,2 mld forintów (ponad 17 mln zł) w rozbudowę obiektu. Oferenci muszą się ponadto liczyć z jednorazowym wydatkiem co najmniej 1,5 mld forintów (około 21,3 mln zł) za prawo do użytkowania stadionu.
Echo ma silnego konkurenta w staraniach o Fenerncvaros TC. Jest nim grupa Scarborough Property Group, również działająca na rynku nieruchomości. Biorąc pod uwagę zainteresowanie, jakie węgierskie media okazują tej spółce, można powiedzieć, że występuje ona w roli faworyta. Jej atutem jest m.in. doświadczenie nie tylko w branży deweloperskiej, ale też w prowadzeniu klubów sportowych. Scarborough przed kilkoma laty zainwestował bowiem w najstarszą angielską drużynę piłkarską - Sheffield United (rozbudował m.in. infrastrukturę klubu), która w ubiegłym sezonie występowała w Premier League.