Notowania największego krajowego banku spadły wczoraj o 5,3 proc., do 236,2 zł. Jednocześnie to właśnie akcjami Pekao najchętniej handlowano. Obroty przekroczyły 680 mln zł i odpowiadały za jedną czwartą całkowitych obrotów w czasie wczorajszej sesji.
Wzrost obrotów i spadek kursu to konsekwencja faktu, że wczorajsza sesja była pierwszą, na której inwestorzy mogli handlować walorami Pekao wyemitowanymi w ramach przejęcia większej części Banku BPH.
W zamian za każdy papier BPH jego akcjonariusze otrzymywali 3,3 waloru Banku Pekao (zachowując akcję pomniejszonego BPH, który ma być sprzedany amerykańskiemu GE Money). Zdecydowana większość tych akcji trafiła do inwestora włoskiego UniCredit, posiadacza 71 proc. papierów BPH. Jego udział w Pekao zwiększył się dzięki temu z 52 do ponad 59 proc. Pozostali "nowi" inwestorzy Banku Pekao są posiadaczami niewiele ponad 10 proc. kapitału tej spółki i to zapewne oni zdecydowali o spadku notowań warszawskiego banku.
Według Piotra Palenika z ING Securities, akcje Pekao najprawdopodobniej wyprzedawały fundusze, które utrzymywały długie pozycje w walorach BPH i krótkie w papierach Pekao. Jego zdaniem, ta sytuacja może się utrzymywać jeszcze przez dwa trzy dni.
Piotr Palenik uważa, że dodatkowym powodem wczorajszego spadku notowań Pekao było zawyżone zamknięcie na poprzedniej sesji (kurs wzrósł o 1,7 proc.). Ono z kolei wiązało się z planowanymi zmianami w indeksach giełdowych, których konsekwencją będzie zwiększenie udziału Banku Pekao.