Prezes Rafał Juszczak uważa, że pozostawienie w banku całego tegorocznego zysku byłoby najlepszym rozwiązaniem z punktu widzenia jego potrzeb kapitałowych. W bankach zasadą jest, że wzrostowi skali działania musi odpowiadać powiększanie funduszy własnych na pokrycie ewentualnych strat.
Niewykluczone, że szef PKO BP może liczyć na wsparcie Ministerstwa Skarbu Państwa, dla którego spółka była dotychczas dostarczycielem kilkusetmilionowych dywidend. Skarb Państwa ma 51,5 proc. akcji banku.
Michał Chyczewski, wiceminister skarbu, mówi bowiem, że ze względu na duże "zapotrzebowanie na kapitał" ze strony PKO BP "stosowanie agresywnej polityki dywidendowej nie będzie wskazane". Przedstawiciel resortu uzależnia jednak ostateczny kształt założeń dotyczących dywidendy od analizy potrzeb finansowych, która ma być przygotowana w samym banku i w najbliższym czasie przekazana resortowi.
W ostatnich latach akcjonariusze PKO BP otrzymywali w postaci dywidendy około połowy wypracowywanego przez bank zysku netto.
Sposobem na zaspokojenie potrzeb kapitałowych PKO BP może być emisja akcji. Zarząd banku mówił o takiej opcji już kilka miesięcy temu. Według wiceministra Chyczewskiego, w kompetencjach resortu skarbu byłaby taka emisja, która nie spowodowałaby zejścia udziału państwa w kapitale PKO BP poniżej 50 proc.