Reklama

Biegły: wykonanie układu jest możliwe

Wprawdzie w sądzie nie ma ciągle wyceny majątku Elektrimu, ale odpowiedzialny za nią biegły twierdzi, że już powstała

Publikacja: 29.12.2007 07:20

7- tyle sesji sesji zostało inwestorom na handel akcjami Elektrimu na Giełdzie Papierów Wartościowych. Decyzją zarządu GPW zaniknie on 11 stycznia, czyli dzień po tym, jak zakończą się zapisy w odpowiedzi na wezwanie ogłoszone przez PAI Media, firmę Zygmunta Solorza-Żaka. Odkąd PAI Media podniosły cenę w wezwaniu (do 7,82 zł), kurs konglomeratu zachowuje się lepiej i stabilniej niż pełen niepewności cały rynek. Pierwsza poświąteczna sesja przyniosła jego wzrost, druga - stabilizację przy 7,75 zł.

Brakowało odważnych, którzy zaoferowaliby więcej, choć gros fanów Elektrimu jest zdania, że papier jest wart kilka razy tyle. Ile dokładnie - trudno zgadnąć.

Jest wycena, ale jaka?

W sądzie w piątek nadal nie było wyceny udziałów i akcji Elektrimu w spółkach holdingu, którą sąd zlecił Jarosławowi Ciepałowi. Miała zostać przygotowana do 15 grudnia, a 19 grudnia nadzorca sądowy Elektrimu Józef Syska pisał do sędziego komisarza, że "prace nad wyceną są bardzo zaawansowane, ale jeszcze wymagają czasu".

Tymczasem Jarosław Ciepał powiedział nam w piątek, że wycena jest gotowa i niedawno została przekazana nadzorcy. Biegły nie ujawnił liczb zawartych w opracowaniu. Powiedział jedynie, że tym razem nie jest wariantowa (wycena z 2006 roku, którą m.in. on przygotowywał, miała 6 wariantów), zawiera minimalną wartość aktywów na koniec grudnia 2005 r., 2006 r. i dzień ogłoszenia upadłości spółki oraz uwzględnia otoczenie prawne, w tym spory sądowe z udziałem Elektrimu. - Jednoznacznie z tego wynika, że wykonanie układu jest możliwe - stwierdził Jarosław Ciepał.

Reklama
Reklama

Potrzebne szczegóły

Giełdowi inwestorzy liczą na więcej niż to zapewnienie. Chcieliby zapoznać się ze szczegółowymi wyliczeniami, zanim dobiegnie końca wezwanie. W rozmowach telefonicznych pytali nas także, czy gotowa jest już lista wierzytelności Elektrimu i jakie są szanse, że spółka spłaci około 40 mln euro wobec obligatariuszy (spłata ma spowodować odblokowanie majątku). Piotr Nurowski, prezes konglomeratu, powiedział w piątek, że spółka czeka z decyzją w sprawie spłaty na zgodę sądu. Z lektury akt sprawy wynika, że nadzorca przychylił się do wniosku zarządu. Sędzia - do tej pory - nie.

Co do listy wierzytelności, to w ostatni piątek 2007 r. nie była ona zamknięta. Jak nam powiedziano w sądzie, dopiero gdy nadzorca ją prześle, sędzia komisarz będzie mógł ją zatwierdzić bądź odrzucić, a zainteresowani - oprotestować lub nie.

Dopiero zestawienie tych dwóch dokumentów (wyceny i listy zobowiązań) mogłoby pomóc giełdowym inwestorom podjąć decyzję, czy bardziej opłaca im się odpowiedzieć na wezwanie, czy też zatrzymać walory i ponieść ryzyko związane z wykluczeniem akcji. - To suwerenna decyzja inwestorów - powiedział Piotr Nurowski.

W sądzie nie ma wyceny i listy wierzycieli, jest za to wniosek nadzorcy o 0,5 mln zł zaliczki. Józef Syska uzasadnił go nakładem pracy, jaką musi wykonać, zmagając się ze skomplikowaną sytuacją Elektrimu. Skarżył się, że wierzyciele, "nie przebierając w środkach, dążą do zrealizowania własnych celów". "Atmosfera wytworzona przez wierzycieli nie sprzyja wykonywaniu powierzonych mi obowiązków" - pisał.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama