7- tyle sesji sesji zostało inwestorom na handel akcjami Elektrimu na Giełdzie Papierów Wartościowych. Decyzją zarządu GPW zaniknie on 11 stycznia, czyli dzień po tym, jak zakończą się zapisy w odpowiedzi na wezwanie ogłoszone przez PAI Media, firmę Zygmunta Solorza-Żaka. Odkąd PAI Media podniosły cenę w wezwaniu (do 7,82 zł), kurs konglomeratu zachowuje się lepiej i stabilniej niż pełen niepewności cały rynek. Pierwsza poświąteczna sesja przyniosła jego wzrost, druga - stabilizację przy 7,75 zł.
Brakowało odważnych, którzy zaoferowaliby więcej, choć gros fanów Elektrimu jest zdania, że papier jest wart kilka razy tyle. Ile dokładnie - trudno zgadnąć.
Jest wycena, ale jaka?
W sądzie w piątek nadal nie było wyceny udziałów i akcji Elektrimu w spółkach holdingu, którą sąd zlecił Jarosławowi Ciepałowi. Miała zostać przygotowana do 15 grudnia, a 19 grudnia nadzorca sądowy Elektrimu Józef Syska pisał do sędziego komisarza, że "prace nad wyceną są bardzo zaawansowane, ale jeszcze wymagają czasu".
Tymczasem Jarosław Ciepał powiedział nam w piątek, że wycena jest gotowa i niedawno została przekazana nadzorcy. Biegły nie ujawnił liczb zawartych w opracowaniu. Powiedział jedynie, że tym razem nie jest wariantowa (wycena z 2006 roku, którą m.in. on przygotowywał, miała 6 wariantów), zawiera minimalną wartość aktywów na koniec grudnia 2005 r., 2006 r. i dzień ogłoszenia upadłości spółki oraz uwzględnia otoczenie prawne, w tym spory sądowe z udziałem Elektrimu. - Jednoznacznie z tego wynika, że wykonanie układu jest możliwe - stwierdził Jarosław Ciepał.