Reklama

Nie wszystkie fuzje wypaliły

Finalizacja wielomiliardowej transakcji zakupu BPH przez Pekao oraz kompletne fiasko kolejnej już koncepcji połączenia Orlenu z Grupą Lotos to zapewne najbardziej spektakularne wydarzenia 2007 r. na rynku fuzji i przejęć w Polsce

Publikacja: 29.12.2007 09:01

Znakomita koniunktura w gospodarce, a w pierwszej połowie 2007 r. również na giełdzie w połączeniu z rządowymi pomysłami stanowiły podatny grunt dla fuzji i przejęć na naszym rynku. Nic dziwnego, że tego typu transakcji nie brakowało. Choć w przypadku części z nich można mówić tylko o finalizacji procesów zaczętych wcześniej.

Połączenie przez wydzielenie

W sektorze bankowym w 2007 r. konsolidacja polegała przede wszystkim na kończeniu fuzji Pekao i BPH. O tym, że oba banki powinny zostać połączone, było wiadomo już od połowy 2005 r., gdy UniCredit, właściciel Pekao, zdecydował się na przejęcie niemieckiej grupy HVB - inwestora strategicznego BPH. Jednak sfinalizowanie transakcji nie przyszło łatwo. Pierwsze miesiące 2006 roku stały pod znakiem konfliktu pomiędzy UniCredit i PiS-owskim resortem skarbu, który starał się nie dopuścić do połączenia.

Ostatecznie ministerstwo skarbu zgodziło się na przejęcie BPH przez Pekao, ale nie całego, bo część miała pozostać osobnym bankiem. Dzięki przejęciu BPH giełdowa wycena Pekao zwiększyła się z niespełna 40 mld do niemal 62 mld zł.

Fuzja Pekao-BPH przyniosła zapowiedź kolejnej odsłony konsolidacji naszego sektora bankowego. Tak zwany mini-BPH będzie przez UniCredit sprzedany. Na nabywcę został wytypowany GE Money - finansowe ramię koncernu General Electric. Za 66 proc. akcji BPH i blisko połowę udziałów w jego TFI (tych, które nie są własnością banku) ma zapłacić 625,5 mln euro.

Reklama
Reklama

Ponieważ GE ma już w Polsce bank (który specjalizuje się w kredytach dla ludności), w najbliższych kilku-kilkunastu miesiącach będziemy mieć do czynienia z połączeniem GE Money i mini-BPH. W efekcie powstanie instytucja o mocnej pozycji wśród "średniaków" naszego sektora finansowego.

Bogaci sprzedają (i kupują)

Oprócz finalizacji przejęcia BPH przez Pekao byliśmy świadkami dokończenia dwóch innych transakcji zapowiedzianych jeszcze w ubiegłym roku. Chodzi o zakup Dominet Banku przez belgijsko-holenderską grupę Fortis oraz Banku Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych przez niemiecko-norweski DnB Nord. Skala tych transakcji była zupełnie niewspółmierna do połączenia dwóch banków z czołówki sektora, ale?

Na przykład dla Fortisu przejęcie Dominetu (wartość transakcji nie została ujawniona,

szacowano ją na przynajmniej pół miliarda złotych) oznacza poważne wzmocnienie pozycji w Polsce. Belgijsko-holenderska grupa była dotychczas właścicielem jednego z mniejszych giełdowych banków. Wiadomo, że w perspektywie kilku lat połączy obie spółki i doprowadzi do zwiększenia udziału akcji znajdujących się w wolnym obrocie (teraz w przypadku Fortis Bank Polska nie przekracza on 1 proc.). Fortis zobowiązał się do tego przed Komisją Nadzoru Bankowego jeszcze wiosną i już wtedy niektórzy gracze giełdowi zaczęli "dyskontować" te informacje, w kilka dni windując kurs polskiego banku o ponad 200 proc.

Z bankowych przejęć, które zostały zapowiedziane i zrealizowane w 2007 roku, w grę wchodzi tylko odkupienie przez fundusz private equity zarządzany przez Innova Capital większościowego pakietu Banku Współpracy Europejskiej od Aleksandra Gudzowatego, jednego z najbogatszych Polaków. Kwota transakcji nie jest znana. Ale nie mogła być duża ze względu na niewielką skalę działania BWE oraz jego chroniczny brak rentowności.

Reklama
Reklama

Tym, co może ekscytować finansistów w najbliższym czasie, jest perspektywa sprzedaży przez innego z listy najbogatszych Polaków - Leszka Czarneckiego Getinu Holding (albo przynajmniej Getin Banku). W połowie grudnia "Rzeczpospolita" napisała, że wśród potencjalnych nabywców jest La Caixa - jedna z największych instytucji finansowych w Hiszpanii. Dla równowagi - na razie holding Leszka Czarneckiego powiększa się dzięki przejęciom - w 2007 r. sfinalizowano kupno banku na Ukrainie i zapowiedziano inwestycję na Białorusi (Getinowi ciągle nie udało się natomiast wejść na rosyjski rynek bankowy.

Niewykluczone, że wkrótce na tabeli ofert znajdzie się również InvesTu jednak konieczne jest wyjaśnienie sprawy spornych zobowiązań banku. Nazwiska Gudzowatego, Czarneckiego i Solorza-Żaka pojawiają się w kontekście fuzji i przejęć w sektorze bankowym

nieprzypadkowo. Prywatni właściciele okazywali się dotychczas najbardziej odporni na propozycje oddawania kontroli nad swoimi bankami. Dla zagranicznych grup finansowych są teraz ostatnią szansą na szybkie (nawet jeśli kosztowne) wejście na rynek niemal 40 milionów szybko bogacących się ludzi.

Rok 2007 w branży ubezpieczeniowej to trwający proces fuzji Aspekty Życie i Gerlinga Życie, przejecie FinLife przez grupę VIG czy trwające podchody dotyczące Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń. Gerling z Apektą to już w dużej mierze połączone firmy, teraz ubezpieczyciele muszą przekazać do Komisji Nadzoru Finansowego dokładny plan fuzji. Sprawa połączenia ma zostać zamknięta do końca pierwszego kwartału. Do tej pory także Towarzystwo Filar należące do grupy Uniqa ma być ostatecznie wchłonięte przez majątkową firmę Uniqi. Ma to doprowadzić do uporządkowania grupy i obniżenia kosztów działalności.

Niedawno Vienna Insurance Group poinformowała, że kupiła od Suomi Mutual Life 100 proc. akcji spółki Seesam Life Insurance, działającej w krajach bałtyckich, i 100 proc. udziałów w polskim FinLife. Z informacji "Parkietu" wynika, że w ciągu roku marka FinLife ma zniknąć z naszego rynku, a ubezpieczyciel zostanie wchłonięty przez życiową Compensę, należącą do VIG.

Nieoficjalnie wiadomo, że Vienna Insurance Group jest także, oprócz Generali i Polskiego Towarzystwa Reasekuracji, w gronie zainteresowanych Polskim Towarzystwem Ubezpieczeń. Pakiet 45 proc. akcji PTU chce sprzedać Ciech. Zapewne w grę wchodzi transakcja o wartości co najmniej 100 mln zł.

Reklama
Reklama

Państwowe, czyli trudne

Fuzje w segmencie finansowym, choć czasami bardzo trudne zarówno pod względem rynkowym, jak i politycznym, udaje się z sukcesem sfinalizować. Choć nie zawsze. Wyjątkiem było tworzenie narodowej grupy bankowo-ubezpieczeniowej, w skład której miałyby wchodzić PKO BP i PZU. O takiej grupie myśleli politycy poprzedniego rządu. Miałaby ona powstać dzięki utworzeniu kontrolowanego przez państwo holdingu, do którego należałyby większościowe pakiety zarówno banku, jak i firmy ubezpieczeniowej. Taka konstrukcja wiele obiecuje: powstaje przecież wielka instytucja finansowa, bank i ubezpieczyciel mogą znakomicie się uzupełniać - by podać tylko dwa przykłady. Na przeszkodzie stał jednak konflikt Skarbu Państwa z Eureko wokół PZU. Ostatecznie pomysł upadł.

Podobny los spotkał forsowane przez władze połączenie koncernów paliwowych Orlen i Lotos.

O powrocie do pomysłu utworzenia jednego narodowego koncernu paliwowego zaczęło się ponownie mówić na przełomie lata i jesieni. Początkowo były to dość nieśmiałe głosy. O korzyściach, jakie dla obu firm i ich akcjonariuszy, a przede wszystkim dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, mogłoby przynieść zjednoczenie, wspomniał prezes Orlenu Piotr Kownacki.

Potem okazało się, że płocki koncern analizuje warianty przejęcia Grupy Lotos. We wrześniu

Reklama
Reklama

intencje rządu, który kontroluje oba te podmioty, były już jasne jak słońce. W wywiadzie dla Radia Gdańsk ówczesny premier Jarosław Kaczyński powiedział, że do połączenia dwóch polskich spółek paliwowych może dojść w ciągu

10-11 miesięcy. Dodał, że "jest to zabieg z dziedziny bezpieczeństwa energetycznego, a nie czysto biznesowy".

Tylko jedna rzecz mogła w tej sytuacji stanąć na przeszkodzie "pobłogosławionej" przez władze fuzji - zmiana tej władzy. I właśnie do tego, w wyniku październikowych wyborów parlamentarnych, doszło. A politycy Platformy Obywatelskiej powiedzieli jednoznacznie "nie" zarówno połączeniu Orlenu z Grupą Lotos, jak i fuzji PKO BP z PZU.

Wychodzimy za granicę

W 2007 roku grupa Orlenu brała jednak udział w procesach konsolidacyjnych. Anwil Włocławek przejął od czeskiego Unipetrolu (obie firmy są w grupie płockiego koncernu) 81,8 proc. akcji spółki chemicznej Spolana. Łączna wartość akcji wynosi ok. 87,7 mln zł. Unipetrol pozbył się również innej czeskiej spółki - Kauczuku. W tym przypadku nabywcą była ściśle współpracująca z Orlenem oświęcimska Firma Chemiczna Dwory (obecnie Synthos). Kontrolowana przez Michała Sołowowa spółka zapłaciła za czeskie przedsiębiorstwo około 735 mln zł.

Reklama
Reklama

O potencjalnych przejęciach wiele mówili w 2007 roku także przedstawiciele innych polskich firm z branży chemicznej. Zarządowi Ciechu marzy się wciąż "złoty strzał", który w perspektywie najbliższych kilku lat uczyni z dawnej centrali handlowej jeden z dwóch ośrodków konsolidujących polski przemysł chemiczny. Na razie jednak są to tylko plany. W końcówce 2007 r. Ciechowi udało się za to przejąć za 75 mln euro niemiecką spółkę Sodawerk.

W połowie roku głośno było o możliwości przejęcia przez Zakłady Azotowe Puławy holenderskiej fabryki nawozów, której sprzedaż planował koncern Dutch State Mines. Zakup zakładów w mieście Geleen dałby Puławom drugą pozycję wśród największych wytwórców nawozów azotowych w Europie. Gdy miały się rozpocząć negocjacje dotyczące holenderskiego zakupu, w polskiej spółce doszło jednak do odwołania prezesa. Od tamtej pory zarówno przedstawiciele nowego zarządu, jak i rady nadzorczej jak ognia unikają tematu tamtego przejęcia. Być może do sprawy będzie można jeszcze wrócić w 2008 roku.

Międzynarodowych fuzji było zresztą w 2007 roku sporo, i to w najróżniejszych branżach.

We wrześniu giełdowa spółka informatyczna AB przejęła 100 proc. akcji AT Computers (ATC), jednego z największych przedsiębiorstw z branży teleinformatycznej działających na terenie Czech i Słowacji. Wartość transakcji to ponad 106 mln zł. W wyniku transakcji AB stało się właścicielem czterech spółek, w których ATC ma po 100 proc. udziałów. Są to: AT Computers i AT Computer, które prowadzą działalność dystrybucyjną odpowiednio w Czechach i na Słowacji, a także zarządzająca siecią ponad 200 sklepów spółka Comfor Stores. Do ATC należy też firma AT Compus, która ma fabrykę o mocach produkcyjnych 100 tys. komputerów rocznie. Nowy nabytek AB jest największym producentem komputerów w Czechach. Sama spółka AB nie produkuje sprzętu, nie ma też własnej sieci sklepów.

Miesiąc wcześniej produkujący m.in. konserwy i pasztety giełdowy Mispol kupił czeskie spółki wytwarzające karmę dla zwierząt: KSK Bono i Bono Servis z miejscowości Hermanice nad Łabą. Wiązało się to z wydatkiem rzędu 36 mln zł. Pod koniec czerwca grupa Ambra przejęła prawie 100 proc. czeskiego przedsiębiorstwa winiarskiego Vinarství Zajecí. W tym samym czasie doszło jeszcze do kilku innych podobnych przejęć: nowym właścicielem czeskiej Autoprimy, która handluje częściami do samochodów, stała się Fota z Gdyni. Transakcja warta była około 13 mln zł.

Reklama
Reklama

Od dłuższego czasu przygotowywana jest wielka fuzja, której finał ma nastąpić w I kwartale 2008 r. Chodzi o zamknięcie fuzji giełdowego producenta napojów Hoop z czeską Kofolą. W jej wyniku powstanie firma działająca aż na pięciu rynkach - poza Polską i Czechami również w Rosji, na Węgrzech i Słowacji - o rocznych przychodach sięgających 1,2 mld zł.

Większość polsko-czeskich transakcji polegała na przejmowaniu przez nasze spółki podmiotów zza południowej granicy. Przeciwwagą dla tych wszystkich zakupów może być jedna, ale za to wielka transakcja, jaką zawarto na początku czerwca 2007 r. Za ponad 0,5 mld zł czesko-słowacki fundusz Penta kupił wtedy polską sieć sklepów Żabka.

Nic na razie nie wyszło z hucznie, choć mało konkretnie, zapowiadanych wielkich przejęć firmy HTL-Strefa za oceanem. Polskiemu przedsiębiorstwu udało się za to kupić - za 23 mln euro - szwedzką spółkę Haemedic AB z siedzibą w Munka Ljungby.

Wśród zapowiadanych na 2008 rok ponadnarodowych fuzji wspomnijmy jeszcze o jednej. 18 grudnia walne zgromadzenie akcjonariuszy węgGedeon Richter zatwierdziło połączenie z należącą do Jerzego Staraka polską Polpharmą. Ta ostatnia wyceniana jest na około 3,3 mld zł. Gedeon, który notowany jest na giełdzie w Budapeszcie, wart jest prawie trzy razy więcej. W wyniku tej fuzji mogłaby powstać największa firma farmaceutyczna w Europie Środkowo-Wschodniej o kapitalizacji przekraczającej 5,3 mld USD (13,25 mld zł). Będzie ona wiceliderem, jeżeli chodzi o wartość sprzedaży leków na rynku polskim (z udziałem na poziomie 7,2 proc.), tuż za międzynarodowym gigantem GlaxoSmithKline (7,7 proc.). Będzie też numerem dwa w Rosji i zajmie trzecią pozycję na Węgrzech.

Każdy z każdym

Wróćmy do kraju i przypomnijmy sobie większe przejęcia w innych branżach. Na początek odzież. Prawie rok temu sfinalizowano kupno Galerii Centrum przez giełdową Vistulę & Wólczankę. Z kolei łódzkie Monnari Trade wzmocniło się, kupując większościowy pakiet udziałów w firmie Molton i przejmując tym samym kolejną znaną markę ekskluzywnych ubrań dla kobiet (wcześniej miała już dwie: Monnari i Pabię).

Sporo zmieniło się w 2007 r. w polskim sektorze spożywczym. Graal, pomorska spółka zajmująca się przetwórstwem rybnym, kupiła jesienią firmź Superfish. Jej dotychczasowy właściciel, norweska Orkla AAA, zainkasował 10 mln zł, a Graal zobowiązał się dodatkowo do spłaty długów przejmowanego podmiotu.

Eurocash podpisał umowę przedwstępną dotyczącą przejęcia udziałów w przedsiębiorstwie McLane Polska. Z kolei Emperia Holding, właściciel m.in. sieci handlowych Groszek i Stokrotka, przejęła kilka mniejszych spółek, zaś NorthCoast - dystrybutor importowanej żywności - mleczarnię Latteria-Tinis w Rzepinie (cena wyniosła 3,25 mln zł). Ani Emperia, ani NorthCoast nie zaspokoiły tym swoich apetytów. Pierwsza ze spółek nadal chce rozwijać sieć detaliczną, a druga wymieniana jest jako jeden z kandydatów do przejęcia producenta makaronów, spółki Malma.

Wiele działo się w szeroko rozumianej branży maszynowej. Giełdowy producent maszyn i urządzeń dla przemysłu wydobywczego Kopex może się pochwalić tym, że w październiku podpisał umowę przedwstępną na zakup 49 proc. udziałów w spółce Tiefenbach Polska. Wartość tego kontraktu to 850 tys. euro, czyli ponad 3,1 mln zł. W połowie listopada Kopex przejął kontrolę nad niemiecką spółką Hansen Sicherheiststechnik, producentem elektroniki dla górnictwa. Zakup kosztował polską grupę około 100 mln zł. Zaledwie kilka dni wcześniej Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne, czyli spółka zależna Kopeksu, podpisały umowę przejęcia 65,5 proc. akcji Zakładu Elektroniki Górniczej. Papiery odkupi za 32,7 mln zł od funduszu BBI Capital.

Grupa Famur (rywal Kopeksu w zmaganiach np. o ZEG) wzbogaciła się za to o kolejne pakiety akcji Odlewni Żeliwa Śrem. Dzięki ostatnim przejęciom (kupiła papiery warte 16 mln zł) ma już łącznie 85,1 proc. w kapitale przedsiębiorstwa. Producent pieców do obróbki cieplnej metali spółka Seco/Warwick (niedawny debiutant na GPW) kupił połowź akcji amerykańskiego Retech Systems LLC. Z kolei Kompap kupił wytwarzającą druki akcydensowe spółkę Bako. I zapowiada kolejne przejęcia.

Nie sposób nie wspomnieć o branży budowlano-montażowej, choć akurat w tym sektorze rok 2007 należał do najgorszych dla fuzji od dłuższego czasu. Wśród przedsiębiorstw, które dobrze sobie radziły w tych trudnych warunkach, wymienić należy grupę PBG, która powiększyła się w tym roku o osiem spółek (m. in. Hydrobudowy: Śląsk, Włocławek i "9" z Poznania). Budowlano-inżynieryjna Pol-Aqua (jeszcze nie będąc spółka giełdową) kupiła za 100 mln zł od Polnordu oddziały generalnego wykonawstwa. Później wyłożyła 70 mln zł na zakup Vectry z Płocka (przebijając ofertę Polimeksu-Mostostalu). Za blisko 80-proc. pakiet akcji Mostostalu Pomorze ma z kolei zapłacić ponad 48 mln zł. Teraz Pol-Aqua myśli już o kolejnych akwizycjach, skupiając się bardziej na rynku niemieckim, gdzie analizuje możliwość przejęcia co najmniej dwóch podmiotów.

Polimex-Mostostal nie mógł sipochwalić dużymi zakupami.

Jego akwizycje zaliczyć można do mniejszych: w czerwcu kupił za 3,5 mln zł Energotechnikę-Projekt, w lipcu za 2,1 mln zł - płocki Turbud, a we wrześniu za kolejne 3,5 mln zł - EPE ZRE z Rybnika. Przegrał natomiast bój nie tylko o Vectrę, ale również o zakup PRK-7. W 2008 roku firma ma jednak kupić coś tak wielkiego, że potrzebować będzie na to pieniędzy z nowej emisji.

Wspomnijmy jeszcze o kilku przejęciach dokonanych przez firmy ABM Solid i Erbud. Pierwsza kupiła m.in. od syndyka Wytwórnię Konstrukcji Stalowych w Grybowie (za 13,3 mln zł), a także udziały w spółkach: Trans-Energo (za blisko

5 mln zł) i Res-Almet (za 3,2 mln zł). Druga przejęła 75 proc. udziałów w spółce Rembet Plus

z Torunia (za 6 mln zł) oraz taki sam pakiet

w firmie Budlex (za 47,5 mln zł). Zarząd myśli o kolejnych zakupach, szczególnie intensywnie przyglądając się podmiotom, które specjalizują się w budownictwie drogowym lub inżynieryjnym. Na liście życzeń Energoinstalu, specjalizującego się w projektowaniu, produkcji, montażu i serwisie kotłów energetycznych, znajdują się z kolei dwie krajowe spółki: montażowa oraz specjalizująca się m.in. w regeneracji turbin. Ich zakup może pochłonąć 19 mln zł.

fot. a.c., a.w.

Marta Jeżewska

Dom Inwestycyjny BRE Banku

Na rynku finansowym 2007 rok upłynął pod znakiem fuzji Pekao i BPH, do której banki przygotowywały się od ponad roku. Odpowiedź na pytanie, jak to połączenie przebiegło, poznamy dopiero po ogłoszeniu wyników za pierwszy kwartał, na których odbiją się działania podjęte przez zadowolonych lub niezadowolonych klientów. W przyszłym roku czekają nas dwie duże transakcje: przejęcie mini-BPH przez GE Money oraz Getinu przez zagranicznego inwestora. Na razie największa nadchodząca fuzja to połączenie GE Money Bank z mini-BPH. W przypadku Getinu mówi się, że to hiszpański bank La Caixa ma być nowym inwestorem. Obecność Hiszpanów w Polsce ogranicza się do zaledwie jednego oddziału - trudno więc mówić o tym, że będzie to fuzja, raczej przejęcie banku przez nowego inwestora. Poza tym nie spodziewam się jakichś spektakularnych transakcji - takie operacje byłyby efektem decyzji zagranicznych inwestorów, a obecna sytuacja na międzynarodowych rynkach finansowych raczej takim ruchom nie sprzyja.

Szymon Araszkiewicz,

portal e-petrol.pl

W 2007 r. wiele mówiło się o połączeniu dwóch paliwowych gigantów, czyli Orlenu i Lotosu. Ostatecznie do fuzji nie doszło, ale szum na rynku nie sprzyjał realizacji strategicznych planów - Lotos przygotowuje się do wdrożenia wieloletniego planu rozwoju, a, jak wspominał prezes Paweł Olechnowicz, plotki na temat połączenia z Orlenem utrudniały negocjacje z bankami w zakresie jego finansowania. Wygląda na to, że - przynajmniej na jakiś czas - połączenie obydwu przedsiębiorstw jest kwestią zamkniętą. Za to w 2008 roku

będziemy mogli obserwować ruchy o charakterze międzynarodowym. Ważni gracze

z Europy Środkowej deklarują zainteresowanie przejmowaniem firm paliwowych

w regionie. Podobna deklaracja znalazła się również w nowej strategii Orlenu. Ewentualni kupujący mogą być zainteresowani np. firmami z Europy Południowej. Natomiast Lotos na razie takich inwestycji raczej nie będzie prowadził.

Kolejny rekordowy rok

Od pięciu lat mamy do czynienia z nieustannym wzrostem aktywności w zakresie fuzji i przejęć. Już w połowie listopada wartość ogłoszonych na świecie transakcji tego typu przekroczyła rekord z 2006 r. W sumie osiągnęły one kwotę ponad 3,7 bln USD. Po raz pierwszy natomiast od czterech lat w 2007 roku Europa wyprzedziła pod tym względem Stany Zjednoczone. Walnie przyczyniła się do tego największa tegoroczna transakcja, której przedmiotem był czołowy holenderski bank ABN Amro. Po półrocznej batalii z przejęcia tej spółki zrezygnował brytyjski Barclays. Jego ofertę odrzucili inwestorzy ABN Amro i holenderski bank trafi w ręce Royal BaZaproponowali oni 71,8 mld euro, co oznacza, że będzie to największe przejęcie w sektorze bankowym.

Oferta Barclaysa była nie tylko mniejsza, ale i bardziej ryzykowna dla akcjonariuszy, bo jedynie 37 proc. był on gotów zapłacić gotówką, a resztę swoimi papierami. Do chwili rozstrzygnięcia sporu na początku października ich kurs spadł od 1 sierpnia o 15 proc. w wyniku kryzysu na amerykańskim rynku hipotecznym. Rywale zaoferowali 93 proc. ceny w gotówce. Wszystko wskazuje na to, że zwycięzcy oferenci poszatkują ABN Amro. Royal Bank of Scotland zamierza przejąć dział bankowości inwestycyjnej holenderskiej spółki i jej operacje detaliczne w Azji. Santander, największy hiszpański bank, chce za pomocą holenderskich aktywów rozwinąć działalność we Włoszech i podwoić swój udział w brazylijskim rynku. I wreszcie Fortis, największa belgijska firma finansowa, zainteresowany jest bankowością detaliczną w Holandii oraz działami zarządzania aktywami i bankowości prywatnej.

Drugą tegoroczną transakcją wartą nieco szerszego opisania jest oferta Rio Tinto wobec Alcana. Jeśli bowiem do niej dojdzie, będzie to największe przejęcie w branży wydobywczej. Najpierw kanadyjskiego producenta aluminium chciał kupić amerykański rywal z tej samej branży Alcoa. Ale brytyjsko-australijskie Rio Tinto podbiło cenę o 33 proc. i jego oferta została przyjęta.

W lidze producentów aluminium Alcan jest obecnie trzeci, za rosyjskim Rusalem i Alcoa. Firma powstała z połączenia z Rio Tinto zdystansuje Rusala. Obecnie prawie 80 proc. w zysku Rio Tinto mają miedź i ruda żelaza. Po transakcji z Alcanem udział aluminium wzrośnie z obecnych 9 proc. do 32 proc. W branży metalowej właśnie dywersyfikacja jest remedium na dużą zmienność koniunktury.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama