„W grudniu 2008 dostałem za pośrednictwem Open Finance (firma doradztwa finansowego należąca do Noble Banku – przyp. red.) ofertę – MAX RATA.
W skrócie polegała na tym, że bank na najbliższe dwa lata ustali mi wysokość maksymalnej raty na 1200 zł (Przy dzisiejszym kursie płacę 2400 zł). Brzmi nieźle. Problem w tym, że po okresie dwóch lat muszę oczywiście oddać wszystkie pieniądze, które bank nadpłacił za mnie oraz prowizję w wysokości 5,45 proc. liczoną od ponad 400 000.” – pisze jeden z internautów na stronach portalu gazeta. pl.
Klient Metrobanku odmówił, twierdząc, że bez problemów radzi sobie z regulowaniem bieżących zobowiązań. Kilkanaście godzin później otrzymał informację, że w związku ze „wzrostem wartości udzielonej kwoty kredytu w stosunku do ustanowionego zabezpieczenia jego spłaty do poziomu wynoszącego 124 proc. suma zabezpieczenia spłaty kredytu jest w ocenie banku niewystarczająca. W związku z powyższym bank zwraca się z uprzejmą prośbą o pilny kontakt z pracownikami zespołu weryfikacji zabezpieczeń”.
Podczas spotkania z przedstawicielem Metrobanku klient otrzymał między innymi propozycję natychmiastowej spłaty znacznej części kredytu lub właśnie ofertę MAX RATA.
Podobny schemat działania Noble Banku przedstawiło również kilku innych klientów tej instytucji. Jeden z nich napisał, że zamierza złożyć zażalenie na postępowanie banku.– Wpłynęła do nas jedna skarga dotycząca takiej praktyki stosowanej przez banki. Analizujemy sprawę – przyznaje Marta Chmielewska-Racławska, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego.