Reklama

Klienci Metrobanku mówią, że namawiano ich na niekorzystne „wakacje kredytowe”

Na portalach internetowych pojawiają się skargi klientów, którzy narzekają na działania Metrobanku, hipotecznego ramienia Noble Banku.

Publikacja: 07.03.2009 02:26

„W grudniu 2008 dostałem za pośrednictwem Open Finance (firma doradztwa finansowego należąca do Noble Banku – przyp. red.) ofertę – MAX RATA.

W skrócie polegała na tym, że bank na najbliższe dwa lata ustali mi wysokość maksymalnej raty na 1200 zł (Przy dzisiejszym kursie płacę 2400 zł). Brzmi nieźle. Problem w tym, że po okresie dwóch lat muszę oczywiście oddać wszystkie pieniądze, które bank nadpłacił za mnie oraz prowizję w wysokości 5,45 proc. liczoną od ponad 400 000.” – pisze jeden z internautów na stronach portalu gazeta. pl.

Klient Metrobanku odmówił, twierdząc, że bez problemów radzi sobie z regulowaniem bieżących zobowiązań. Kilkanaście godzin później otrzymał informację, że w związku ze „wzrostem wartości udzielonej kwoty kredytu w stosunku do ustanowionego zabezpieczenia jego spłaty do poziomu wynoszącego 124 proc. suma zabezpieczenia spłaty kredytu jest w ocenie banku niewystarczająca. W związku z powyższym bank zwraca się z uprzejmą prośbą o pilny kontakt z pracownikami zespołu weryfikacji zabezpieczeń”.

Podczas spotkania z przedstawicielem Metrobanku klient otrzymał między innymi propozycję natychmiastowej spłaty znacznej części kredytu lub właśnie ofertę MAX RATA.

Podobny schemat działania Noble Banku przedstawiło również kilku innych klientów tej instytucji. Jeden z nich napisał, że zamierza złożyć zażalenie na postępowanie banku.– Wpłynęła do nas jedna skarga dotycząca takiej praktyki stosowanej przez banki. Analizujemy sprawę – przyznaje Marta Chmielewska-Racławska, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego.

Reklama
Reklama

Przedstawiciele Noble Banku odpierają te zarzuty. – Część naszych klientów zaciągała kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich w czasie, kiedy kurs tej waluty oscylował wokół 2 zł. Bank postanowił więc wyjść im naprzeciw i zaprezentować kilka różnych ofert, które mają na celu zapobiec ewentualnym problemom ze spłatą kredytu – mówi Dariusz Makosz, dyrektor zarządzający w Open Finance.

Tłumaczy, że jedną z nich jest propozycja modyfikacji warunków umowy mająca na celu zmniejszenie miesięcznego obciążenia i ustalenie kursu franka szwajcarskiego na stałym niższym poziomie.

– Oferta ta nie jest jednak obligatoryjnym rozwiązaniem i klienci nie muszą z niej korzystać. To jedynie pomoc tym, którzy mogą mieć problem z regulowaniem należności. Klient może, ale nie musi korzystać z takiego rozwiązania – mówi Makosz. – Zależy nam jednak na tym, aby rozmawiać z klientami przed ewentualnymi problemami wynikającymi ze zmianą kursu walut – dodaje dyrektor z Open Finance.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama