– Nie jestem zadowolony z kursu złotego, bo nie odzwierciedla on fundamentów. Odzwierciedla natomiast kilka czynników, takich jak ucieczka w stronę bezpieczniejszych aktywów i spekulację. Spekulacja może opóźnić proces uzdrawiania globalnej gospodarki. Musimy poddać sprawę spekulacji na rynku walutowym pod dyskusję – powiedział Sławomir Skrzypek. Prezes banku centralnego już od kilku dni opowiada się za ograniczeniem spekulacji na rynku walutowym.
Wczoraj za euro płacono 4,73 zł, o 14 proc. więcej niż w końcu grudnia 2008 r. Za dolara płacono 3,75 zł, o 26 proc. więcej niż w końcu grudnia.Analitycy Banku BPH we wczorajszym raporcie napisali, że obecnie nie ma potrzeby dokonywania interwencji, których celem byłoby umacnianie złotego.
„Przy obecnych poziomach i przy słabnącej presji popytowej wpływ słabego złotego na inflację pozostaje ograniczony, a z punktu widzenia sfery realnej gospodarki słaby złoty wspiera wzrost eksportu” – ocenili specjaliści BPH.
Sławomir Skrzypek zadeklarował, że jest zaniepokojony kondycją całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Zaznaczył, że sytuacja Polski jest inna niż sąsiadów. – Nie jesteśmy tak silnie powiązani z innymi krajami Europy Środkowej. Nasze firmy koncentrują się na Unii Europejskiej. Polska gospodarka nie jest aż w takim stopniu zależna od eksportu – powiedział Skrzypek.
O tym, że złoty jest obecnie niedowartościowany, mówił wczoraj również Dariusz Filar, członek Rady Polityki Pieniężnej. Analitycy wskazują, że osłabienie złotego jest argumentem przeciwko obniżaniu stóp procentowych.