Na nowo ruszyły notowania DWS Płynna Lokata Plus, DWS Płynna Lokata oraz DWS Dłużnych Papierów Wartościowych.

Jednak klienci nie wyszli z tego zamieszania bez szwanku. Zaledwie w tydzień posiadacze jednostek DWS Płynna Lokata Plus stracili 12 proc. Uczestnicy pozostałych dwóch funduszy – po niespełna 4 proc. „Parkiet” pisał w zeszłym tygodniu, że Jan Mieczkowski, prezes DWS TFI, nie wykluczył, że straty mogą być dwucyfrowe.

Towarzystwo zawiesiło wpłaty i wypłaty w ubiegłym tygodniu ze względu na problemy z wyceną papierów znajdujących się w portfelu. Chodziło o wyemitowane przez Deutsche Bank (do jego grupy kapitałowej należy DWS TFI) obligacje strukturyzowane, przede wszystkim EARLS Eight, których towarzystwo postanowiło pozbyć się przed terminem ich zapadalności. Okazało się jednak, że nie było to łatwe. Wycena była utrudniona i nie mogła być dokonana od ręki. Stąd zawieszenie notowań.

Straty klientów DWS TFI są pokłosiem bardzo niskiej wyceny sprzedawanych papierów. Powód? Jak zaznaczał w rozmowie z nami prezes Mieczkowski, problem tkwił w ocenie kondycji ekonomicznej Europy Środkowo-Wschodniej. Wiarygodność spółek z naszego regionu, z którymi związane były obligacje strukturyzowane, znacznie się obniżyła.

Zarząd DWS TFI w ostatnim komunikacie podkreśla, że obligacje strukturyzowane, które przysporzyły towarzystwu i klientom kłopotów, nie są przedmiotem lokat w żadnym z innych funduszy inwestycyjnych DWS. Aktywa funduszy DWS na koniec lutego były warte 1,1 mld zł.