Reklama

WIBOR zdaje test, reformy nie będzie

Publikacja: 11.03.2009 07:00

WIBOR zdaje test, reformy nie będzie

Foto: GG Parkiet

ACI Polska, stowarzyszenie grupujące dilerów bankowych, jeszcze przed wybuchem kryzysu finansowego przymierzało się do reformy zasad ustalania stawek referencyjnych WIBOR i WIBID.

Według obecnego systemu, ACI codziennie o godzinie 11 na podstawie ofert złożonych przez 13 banków ustala wysokość WIBOR-u. W ciągu 15 minut od jego publikacji uczestniczące w nim instytucje zobowiązane są do zawierania między sobą transakcji według stawek nie gorszych od zgłoszonych tego dnia. Po zmianach zaproponowanych przez ACI w ramach systemu nie trzeba byłoby zawierać transakcji.

– Jednak zarówno same banki, Komisja Nadzoru Finansowego, jak i ZBP wypowiedziały się krytycznie na temat takich zmian – tłumaczy „Parkietowi” Bartłomiej Małocha, członek zarządu ACI Polska i diler rynku pieniężnego BRE Banku.

Zdaniem ACI Polska, instytucje obawiały się m. in., że klienci mogliby je źle odebrać, zwłaszcza jeśli doprowadziłyby do wzrostu WIBOR-u. Szczególnie w czasie, kiedy przez media przetacza się dyskusja na temat roli banków w sprawie opcji walutowych zawieranych przez przedsiębiorstwa.

– Jednak WIBOR i jemu podobne indeksy nie odzwierciedlają obecnie realnego kosztu pieniądza na rynku międzybankowym – mówi Małocha. Dlaczego? Ponieważ teraz w zasadzie nie ma transakcji na terminy dłuższe niż miesiąc – niemal 99 proc. z nich to pożyczki od jednego dnia do tygodnia. Bankowcy nieoficjalnie często wskazywali, że WIBOR utrzymuje się na zbyt wysokim poziomie w stosunku do referencyjnej stopy procentowej.

Reklama
Reklama

– Rzeczywiście, przez ostatnie miesiące 3-miesięczny WIBOR nie odzwierciedlał obrazu rynku międzybankowego i jego interpretacja oraz wpływ na rynek stanowiły poważny problem – mówi Bartłomiej Małocha. – Sytuacja znacząco się jednak poprawiła około dwóch tygodni temu, kiedy NBP ograniczył podaż bonów pieniężnych. Banki są więc de facto zmuszone do pożyczania sobie pieniędzy na okresy dłuższe niż jeden dzień. Dzięki temu korzystają bowiem z nadal wysokiej premii, jaką instytucje, którym pożycza się pieniądze, płacą za płynność – tłumaczy członek zarządu ACI.

Dodaje, że najważniejszym problemem rynku międzybankowego pozostają obecnie limity kredytowe na transakcje pomiędzy poszczególnymi bankami, które skutecznie ograniczają tę aktywność. – Pewnym rozwiązaniem byłoby też obniżenie stopy depozytowej – taka decyzja pozostaje jednak w gestii Rady Polityki Pieniężnej. Zmotywowałoby to banki do ożywiania rynku – twierdzi Małocha.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama