Reklama

NBP jest gotów do obniżki rezerwy obowiązkowej i stopy depozytowej

W celu dalszego wzmocnienia płynności na rynku bankowym, Narodowy Bank Polski jest gotów do obniżenia rezerwy obowiązkowej, jak i stopy depozytowej, zadeklarował w środę prezes NBP Sławomir Skrzypek, podtrzymując wcześniejsze zapowiedzi. Podkreślił jednak, że banki muszą tę zwiększaną płynność wykorzystywać do zwiększania akcji kredytowej.

Publikacja: 11.03.2009 11:59

"W tej chwili mamy do czynienia z bardzo wysokim poziomem płynności na rynku, właśnie dzięki działaniom NBP. Ostatni wykup obligacji spowodował, że te obligacje praktycznie wróciły do nas" - powiedział Skrzypek podczas "Forum Bankowego 2009". Co więcej, przypomniał, że w ub. piątek pojawiły się rekordowe propozycje uczestnictwa w operacjach otwartego rynku ze strony banków.

W lutym NBP odkupił od banków obligacje zapadające w 2012 roku, co zasiliło rynek bankowy kwotą ok. 8 mld zł. W ub. piątek NBP sprzedał 7-dniowe bony pieniężne za 13,5 mld zł, choć banki zgłosiły rekordowo wysoki popyt w wysokości 48,4 mld zł. Przedstawiciele NBP podkreślali, że po raz trzeci z kolei musieli zastosować redukcję zleceń. Szacowali nadpłynność rynku na 27-28 mld zł.

Jak podkreślała "Rzeczpospolita", banki wolą bony pieniężne NBP, oprocentowane na ok. 4,0% niż depozyty w banku centralnym - stopa depozytowa wynosi bowiem 2,5%. Mimo to NBP od pewnego czasu zapowiada redukcję tej stopy, aby skłonić banki do pożyczania wolnych środków przedsiębiorcom zamiast lokowania ich na bezpiecznych lokatach.

Skrzypek podtrzymał w środę gotowość do redukcji zarówno stopy depozytowej, jak i rezerw obowiązkowych.

"Jesteśmy przygotowani do kolejnego wzmocnienia strumienia płynności - z jednej strony poprzez zmniejszenie poziomu rezerwy obowiązkowej, z drugiej strony - przez takie działania wymuszające, jak zmniejszenie stopy depozytowej" - powiedział prezes NBP.

Reklama
Reklama

Członkowie Rady Polityki Pieniężnej (RPP) już w styczniu sygnalizowali możliwość obniżenia stopy rezerwy do 2,0% z 3,5% - czego domaga się środowisko bankowe - pod warunkiem, że uwolnione środki zasilą akcję kredytową.

"Jednak trzeba mieć świadomość, że tego typu działania muszą się spotkać z właściwą reakcję banków. […] Jeżeli w dalszym ciągu płynność będzie narastała, efekt będzie tylko taki, że pieniądze będą wracały do NBP. A nadmiar płynności na rynku może niedobrze służyć jego jakości. W związku z tym tutaj muszą być działania ze strony sektora" - powiedział w środę Skrzypek.

Dodał, że zdaje sobie sprawę, że banki czekają na obiecane w listopadzie gwarancje ze strony rządu i BGK oraz z tego, że istnieją inne ograniczenia, niemniej banki muszą zacząć ze sobą współpracować.

Powtórzył swój apel, by banki powstrzymały się z wypłatą dywidendy z ubiegłorocznych zysków.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama