Według KNF 80 do 85 proc. firm, które zawarły transakcje na walutowych instrumentach pochodnych nie powinno ponieść z tego tytułu strat, ze względu na zabezpieczający przychody z eksportu charakter tych transakcji. Negatywna wycena instrumentów pochodnych równoważona jest wówczas przez wyższe, po przeliczeniu na złote, przychody z eksportu.
Według danych uzyskanych przez Komisję z banków transakcje o charakterze spekulacyjnym, na kwoty przekraczające wpływy z eksportu lub transakcje z kilkoma instytucjami finansowymi, zawarło od 5 do 10 proc. przedsiębiorstw zaangażowanych w instrumenty pochodne. Dalsze 10 do 15 proc. to firmy, które zawierały transakcje na kwoty mniejsze niż dochody ze sprzedaży za granicę, ale ich wpływy eksportowe zmniejszyły się z powodu pogorszenia koniunktury gospodarczej.
„Presja na systemowe rozwiązania w zakresie spłat zobowiązań z tytułu transakcjipochodnych, w tym umorzenia części zobowiązań, stawia w relatywnie korzystniejszej sytuacji podmioty spekulujące. Ulgi dla tych podmiotów mogą stać się zachętą do uzyskania podobnych korzyści przez przedsiębiorstwa, które, stosując instrumenty pochodne nie w celu osiągnięcia zysku, ale zabezpieczenia się, do tej pory terminowo obsługiwały zawarte transakcje” – oświadczyła KNF.
Według Komisji warunkiem koniecznym restrukturyzacji zobowiązań danego przedsiębiorstwa powinno być ograniczenie przez nie ryzyka poprzez zamykanie pozycji walutowych. Firmom, które czują się poszkodowane przez banki stworzono możliwość zgłaszania się do Sądu Polubownego przy KNF.