Reklama

Inflacja w lutym wyniosła 3,3 proc. głównie przez słabego złotego - analitycy

Inflacja konsumencka wyniosła 3,3% r/r w lutym wobec 3,1% w styczniu, oceniają ekonomiści. Analitycy ankietowani przez agencję ISB są dość zgodni, że największy wkład na poziom wskaźnika CPI mają rosnące - w wyniku osłabienia złotego - ceny ropy.

Publikacja: 12.03.2009 17:09

Jedenastu uwzględnionych w ankiecie ISB ekonomistów oczekuje, że wskaźnik wzrostu cen i usług konsumpcyjnych (CPI) wyniósł w lutym średnio 3,34% r/r. Prognozy oscylują między 3,1% a 3,6%. Natomiast resort finansów szacuje lutowy poziom wskaźnika CPI na 3,4%.

Analitycy byli tym razem zgodni w ocenie przyczyn wzrostu inflacji i jednoznacznie wskazywali na złotego, który słabnąc mocno wpłynął na wzrost cen paliw. Zaznaczają jednak, że to jednorazowy efekt i oczekują spadku wskaźnika CPI w kolejnych miesiącach. Podobnie uważa prezes banku centralnego Sławomir Skrzypek, który spodziewa się przestrzelenia w dół 2,5-proc. celu NBP w 2009 r.

"Wzrost inflacji w lutym wynika przede wszystkim ze wzrostu dynamiki cen transportu ze względu na silny wzrost cen paliw spowodowanym z kolei osłabieniem złotego. Na wyższą inflację w lutym wpłynęły też podwyżki cen energii elektrycznej dla odbiorców indywidualnych, które weszły w życie jeszcze pod koniec stycznia" - powiedział analityk BPH, Piotr Piękoś.

Pozostali eksperci potwierdzają te spostrzeżenia, dodając kolejne czynniki wpływające na wzrost lutowych cen.

"Lutowy odczyt inflacji obarczony jest wyjątkowo wysoką dozą niepewności. Składają się na nią co najmniej trzy czynniki: skala wpływu osłabienia złotego na kategorie, w których dużą rolę odgrywa import, rozłożenie noworocznych podwyżek cen tzw. 'utilities', oraz zmiana koszyka inflacyjnego przez GUS. Nasza prognoza zakłada, że w ubiegłym miesiącu inflacja była nieznacznie wyższa od wstępnego szacunku za styczeń, a odnotowany wzrost w głównej mierze będzie efektem drożejących kosztów użytkowania mieszkania i nośników energii, a także ponownie wzrastających cen paliw" - wylicza analityczka banku PKO BP, Marta Petka-Zagajewska.

Reklama
Reklama

Pozostali eksperci także osłabienie złotego uważają za głównego winowajcę dość znaczącego wzrostu inflacji w porównaniu ze styczniem. Zgodnie także prezentują optymistyczne spojrzenie na przyszłość i zgadzają się, że tradycyjna lutowa zmiana koszyka inflacyjnego może przynieść pewne niespodzianki.

"W lutym również jednak żywność drożała bardziej niż średnio w tym okresie. Warto ponadto pamiętać o przeszacowaniu wag, które najprawdopodobniej również będzie skutkować nieco wyższymi wskaźnikami inflacji" - zauważa główny ekonomista X-Trade Brokers Przemysław Kwiecień.

Analityk dodaje, że zakładając, iż najgorsze na rynku złotego jest już za nami, wzrost inflacji będzie okresowy i w okresie letnim inflacja powinna znaleźć się w pobliżu celu inflacyjnego. Pozostali eksperci także są przekonani o spadku cen w kolejnych okresach, ale - z powodu zmiany koszyka - obawiają się podawania dokładnych szacunków

"Czynnikiem podnoszącym inflację jest wyraźne osłabienie złotego, wpływające na wzrost cen paliw oraz innych dóbr importowanych. Z drugiej strony, można spodziewać się dalszych obniżek cen odzieży i obuwia. Nie dysponujemy szczegółowymi danymi GUS za styczeń, w związku z czym, nie wiemy, czy dane te objęły podwyżki cen energii elektrycznej. Jeżeli tak, w lutym można spodziewać się spadku dynamiki cen użytkowania mieszkania z tytułu wysokiej bazy sprzed roku" - wylicza ekonomista BGŻ Wojciech Matysiak.

Matysiak zastrzega, że prognozowanie inflacji w lutym wiążę się z dodatkową trudnością związaną z koniecznością oszacowania kierunku i skali rewizji przez GUS styczniowego odczytu inflacyjnego. Rewizja ta jest oparta o wyniki najnowszych badań struktury wydatków gospodarstw domowych.

"Możliwe, że wskaźnik CPI zostanie skorygowany w dół. Taki kierunek rewizji wiązałby się z efektem substytucyjnym polegającym na zastępowaniu przez konsumentów dóbr szybko drożejących dobrami tańszymi. Warto podkreślić, że efekt ów jest bardzo ograniczony w przypadku niektórych dóbr np. użytkowania mieszkania - pomimo silnych podwyżek opłat za mieszkanie, silny wzrost dochodów gospodarstw domowych w ubiegłym roku mógł doprowadzić do zmniejszenia udziału wydatków na użytkowanie mieszkania w wydatkach ogółem" - dowodzi analityk BGŻ.

Reklama
Reklama

Także ekonomista DZ Banku, Janusz Dancewicz jest zdania, że wzrost wskaźnika CPI w lutym należy traktować jako wydarzenie jednorazowe, które nie zmieni dotychczasowego trendu spadku cen wynikającego z pogarszających się warunków gospodarczych. Uważa, że w kolejnych miesiącach inflacja spadnie w pobliże celu inflacyjnego RPP i będzie raczej neutralny na jej decyzje.

"Nie sądzę by wzrost inflacji w lutym wpłynął na decyzje RPP - w obliczu postępującego załamania produkcji przemysłowej Rada zdecyduje się na kolejne cięcie stóp procentowych i jego skala będzie zależeć w głównej mierze od sytuacji na rynku walutowym" - przewiduje Dancewicz.

Główny Urząd Statystyczny (GUS) poda dane o wskaźniku cen towarów i usług konsumpcyjnych za luty w piątek, 13 lutego o godz. 14:00.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama