Jedenastu uwzględnionych w ankiecie ISB ekonomistów oczekuje, że wskaźnik wzrostu cen i usług konsumpcyjnych (CPI) wyniósł w lutym średnio 3,34% r/r. Prognozy oscylują między 3,1% a 3,6%. Natomiast resort finansów szacuje lutowy poziom wskaźnika CPI na 3,4%.
Analitycy byli tym razem zgodni w ocenie przyczyn wzrostu inflacji i jednoznacznie wskazywali na złotego, który słabnąc mocno wpłynął na wzrost cen paliw. Zaznaczają jednak, że to jednorazowy efekt i oczekują spadku wskaźnika CPI w kolejnych miesiącach. Podobnie uważa prezes banku centralnego Sławomir Skrzypek, który spodziewa się przestrzelenia w dół 2,5-proc. celu NBP w 2009 r.
"Wzrost inflacji w lutym wynika przede wszystkim ze wzrostu dynamiki cen transportu ze względu na silny wzrost cen paliw spowodowanym z kolei osłabieniem złotego. Na wyższą inflację w lutym wpłynęły też podwyżki cen energii elektrycznej dla odbiorców indywidualnych, które weszły w życie jeszcze pod koniec stycznia" - powiedział analityk BPH, Piotr Piękoś.
Pozostali eksperci potwierdzają te spostrzeżenia, dodając kolejne czynniki wpływające na wzrost lutowych cen.
"Lutowy odczyt inflacji obarczony jest wyjątkowo wysoką dozą niepewności. Składają się na nią co najmniej trzy czynniki: skala wpływu osłabienia złotego na kategorie, w których dużą rolę odgrywa import, rozłożenie noworocznych podwyżek cen tzw. 'utilities', oraz zmiana koszyka inflacyjnego przez GUS. Nasza prognoza zakłada, że w ubiegłym miesiącu inflacja była nieznacznie wyższa od wstępnego szacunku za styczeń, a odnotowany wzrost w głównej mierze będzie efektem drożejących kosztów użytkowania mieszkania i nośników energii, a także ponownie wzrastających cen paliw" - wylicza analityczka banku PKO BP, Marta Petka-Zagajewska.