– Firmy, które obecnie zwalniają pracowników, nie zawsze robią to po to, by ciąć koszty, ale również w celu zatrudnienia na ich miejsce innych osób – mówi Matthew Tebeau, partner Heidrick & Struggles, międzynarodowej firmy executive search. – Wszystko po to, by podmienić kompetencje zarządzających, na takie, które są bardziej potrzebne w trudnych czasach – wyjaśnia Tebeau.
– W bankach jest wiele produktów przygotowanych na inne czasy, które teraz są „niesprzedawalne”, a na ich miejsce trzeba przygotować nową ofertę na kryzys – uważa Matthew Tebeau. Dlatego, jego zdaniem, konieczna jest wymiana nie tylko oferty produktowej, ale i menedżerów.Specjalista dodaje, że obecnie raczej nie mamy do czynienia z wymianą menedżerów na tańszych: – Ważniejsza jest jakość i wartość dodana przy wyborze pracownika, a nie jego cena.
Konieczność wymiany kadrowej potwierdzają również inni eksperci z branży executive search. – Nie każdy, kto jest świetnym zarządzającym w czasie koniunktury, potrafi radzić sobie z restrukturyzacją czy optymalizacją zasobów, konieczną w czasie kryzysu – twierdzi Marta Kowalska-Marrodan, partner zarządzający Egon Zehnder International.
Jej zdaniem, karuzela stanowisk na rynku pracy dla menedżerów jest zjawiskiem pozytywnym. – Firmy i całe branże muszą dostosować się do nowych warunków rynkowych. Będą musiały przeprowadzić restrukturyzacje, a łatwiej wprowadza się zmiany, szczególnie te mało popularne, komuś, kto przyszedł do firmy z zewnątrz, niż osobie związanej z nią od lat – zauważa Kowalska-Marrodan.
Ci pracownicy, którzy stracą lub już stracili pracę, nie zawsze mieli nieodpowiednie kompetencje lub słabe wyniki. Krzysztof Nowakowski, prezes firmy Korn Ferry, twierdzi, że jest dużo automatyzmu w personalnych decyzjach zarządów i menedżerowie z pierwszej linii padają jego ofiarą. – Wiele problemów w firmach nie bierze się z winy menedżerów – zaznacza prezes.