Reklama

Eureko uważa, że jego pozycja w sporze o PZU nie jest gorsza

Ucierpieliśmy, ale nie sądzę, byśmy mieli słabszą pozycję w negocjacjach z polskim Skarbem Państwa w kwestii PZU – twierdzi Gerard van Olphen, wiceprezes Eureko. Wczoraj holenderska firma potwierdziła, że miała w 2008 r. 2,1 mld euro straty

Publikacja: 18.03.2009 00:39

Eureko uważa, że jego pozycja w sporze o PZU nie jest gorsza

Foto: PARKIET

Eureko potwierdziło informacje z połowy lutego o tym, że miało w 2008 r. stratę sięgającą 2,1 mld euro. Mimo to przedstawiciele holenderskiego udziałowca PZU (ma 33 proc. akcji minus jedna) są zdania, że jego pozycja w negocjacjach ze Skarbem Państwa (który posiada 56 proc. papierów) w sprawie zakończenia sporu o kontrolę nad polskim ubezpieczycielem nie pogorszyła się.

– Ucierpieliśmy na skutek kryzysu – przyznał wczoraj Gerard van Olphen, wiceprezes Eureko. Wyjaśnił, że winna jest głównie przecena posiadanych przez holenderską firmę akcji (straty były na poziomie 1,921 mld euro). Eureko musiało dokonać także odpisów z tytułu utraty wartości spółek, w których ma mniejszościowe udziały. Chodzi o portugalskie Millennium BCP (693 mln euro straty) oraz brytyjski F&C Asset Management (odpisy w wysokości 103 mln euro).

[srodtytul]Kryzys nie wpłynie na spór?[/srodtytul]

Z propozycji, którą Eureko złożyło MSP w styczniu, wynikało, że chce, by Skarb Państwa odsprzedał mu do końca marca 2009 r. 21 proc. papierów PZU po cenie 116,5 zł (tyle kosztowała jedna akcja polskiej spółki w 2001 r., gdy podpisano aneks do umowy prywatyzacyjnej). Gdyby resort się na to zgodził – Eureko musiałoby zapłacić 2,1 mld zł.

Dwaj najwięksi akcjonariusze Eureko, grupa Rabobank i Achmea Association, dokonali podwyższenia jego kapitałów o 1 mld euro (pierwszy dał 600 mln euro, drugi: 400 mln euro).

Reklama
Reklama

– Nie mamy problemów z płynnością – zapewnił van Olphen. Mimo to Eureko będzie chciało dywidendy z PZU. – Nie widzimy powodu, dla którego ten ubezpieczyciel miałby nie wypłacać dywidendy – powiedział Michał Nastula, prezes Eureko Polska.

Eksperci sądzą, że gorsze wyniki Holendrów nie wpłyną na spór. – Gdyby Eureko przystało na ostatnią propozycję resortu, która mówiła o tym, że jest gotów do zwrotu wartości realnie dokonanej inwestycji w PZU wraz z odsetkami, to straciłoby grube miliardy złotych – ocenił Marcin Broda z firmy Ogma, monitorującej polski rynek ubezpieczeniowy. Wskazał jednak na pozytywne dla MSP aspekty kryzysu. – Obniża się wartość PZU. To może mieć znaczenie przy ewentualnej wypłacie odszkodowania – mówił.

Potwierdził to van Olphen. – W 2008 r. zmniejszył się udział PZU w naszych zyskach. Nie tylko z powodu osłabienia się złotego. To także efekt tego, że PZU gorzej sobie radzi z konkurencją – zaznaczył.Zapewnił jednak, że PZU to inwestycja długoterminowa, i Eureko nie odsprzeda nikomu akcji ubezpieczyciela.

[srodtytul]Chcą rozmów w cztery oczy[/srodtytul]

Van Olphen wskazał, że piątkowa propozycja MSP dotycząca wznowienia negocjacji jest „bardzo dobrym gestem”. – Pokazuje, że obydwie strony chcą rozmawiać. A kompromis byłby najlepszym rozwiązaniem zarówno dla Eureko, jak i resortu – stwierdził.

A jest o czym debatować. Eureko nadal domaga się papierów PZU. – Polska strona zobowiązała się do odsprzedania ich nam w aneksie do umowy prywatyzacyjnej. Potwierdził to Trybunał Arbitrażowy w 2005 r. – powiedział wiceprezes Eureko.

Reklama
Reklama

Problem w tym, że niedawno Aleksander Grad, minister skarbu, zapewnił, że nigdy nie dopuści do sprzedaży na rzecz Eureko papierów PZU, bo to pozwoliłoby Holendrom na przejęcie kontroli nad spółką (mieliby 54 proc.).

Co na to van Olphen? – Jeśli minister nie zmieni zdania, kompromisu nie będzie – powiedział. Dodał, że ma nadzieję, że na początku kwietnia zaczną się rozmowy w cztery oczy.

[srodtytul]Trybunał nie będzie łaskawy[/srodtytul]

Jeżeli nie będzie kompromisu, trybunał arbitrażowy podejmie decyzję o wysokości odszkodowania. Na jakim etapie jest sprawa? – Kolejne wysłuchanie stron ma się odbyć w listopadzie. Będzie to prawdopodobnie ostatnia odsłona sprawy. Trybunał poinformował nas, że będziemy się mogli spodziewać wyroku w ciągu maksimum siedmiu miesięcy od ostatniego wysłuchania – stwierdził van Olphen.

Broda nie ma wątpliwości: – Postępowanie strona polska prawdopodobnie przegra. Ministerstwo Skarbu Państwa powinno się spieszyć z ugodą. Bo im dłużej trwa spór, tym więcej zapłaci polski podatnik.

Eureko poinformowało wczoraj także, że chce zwolnić 2,5 tys. osób i zredukować w ten sposób koszty o 300 mln euro. Niedawno pisaliśmy, że PZU planuje w 2009 r. zmniejszyć zatrudnienie o 1,5 tys. osób.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama