– To oznacza, że nie tylko możemy przejeść kilkanaście miliardów złotych zysku z ubiegłego roku, ale również zanotować stratę rzędu 2–3 mld zł.
Co może spowodować gwałtowne pogorszenie wyników sektora? Na pierwszym miejscu Jerzy Pruski wymienił koszt pozyskania pieniądza. Od kilku miesięcy banki starają się o depozyty klientów, oferując niejednokrotnie oprocentowanie przewyższające stopy obowiązujące na rynku międzybankowym – a to oznacza, że notują ujemną marżę depozytową.
Wczoraj?„Parkiet”?pisał o tym, że w ostatnich miesiącach znacząco zwiększyły się również koszty pozyskania finansowania w walutach obcych – wykorzystywanego do udzielania kredytów walutowych.Drugim czynnikiem – zdaniem Pruskiego – będzie wzrost kosztów ryzyka kredytowego. Zwiększone odpisy na rezerwy pojawiły się już w ostatnich miesiącach 2008 r.
Zdaniem szefa PKO BP, jeśli sytuacja się nie poprawi, to w przyszłym roku ograniczeniem dla rozwijania akcji kredytowej będą również zbyt małe fundusze własne banków.
Jednym ze sposobów ich podwyższenia jest niewypłacanie dywidendy z zysku za 2008 r. Zdecydowana większość giełdowych banków już zadeklarowała, że w tym roku dywidendy nie wypłaci.