Reklama

Publiczna emisja obligacji za 90 mln zł to krok, żeby wykorzystać rynkową szansę

pytania do... Marka Falenty, prezesa spółki Electus, należącej do DM IDMSA

Publikacja: 21.03.2009 00:50

Publiczna emisja obligacji za 90 mln zł to krok, żeby wykorzystać rynkową szansę

Foto: ROL, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

[b]Ile pieniędzy zebrali Państwo podczas book-buildingu na obligacje?[/b]

Nasze obligacje spotkały się z zainteresowaniem inwestorów instytucjonalnych oraz indywidualnych, ale zapisy nie przekroczyły na razie 10 mln zł. Jednak o konkretnych liczbach będziemy mogli rozmawiać dopiero po zakończeniu zapisów, czyli po 23 marca. Chcę podkreślić, że każda zebrana dzięki emisji kwota przyczyni się dodatkowo do wygenerowania jeszcze większych przychodów i zysków.

[b]Czy bessa miała wpływ na zainteresowanie inwestorów emisją?[/b]

Gdybyśmy obawiali się wpływu bessy, wstrzymalibyśmy się z emisją do czasu poprawy nastrojów. Jesteśmy przekonani jednak, że to był dobry moment dla rozpoczęcia naszego programu. Nasi inwestorzy wiedzą, że obecny kryzys gospodarczy ma bezpośrednie przełożenie na hossę na rynku, na którym działamy.

[b]Czy inwestorów było trudniej przekonać niż w poprzednich latach, gdy mieliście emisje niepubliczne?[/b]

Reklama
Reklama

Jeszcze trzy lata temu i inwestorzy, i banki nie wierzyli w potencjał naszej spółki. Dziś sytuacja zmieniła się diametralnie. Inwestorzy, którzy nam zaufali, przekonali się, że przynosimy stałe i bezpieczne zyski. Od trzy i pół roku przeprowadzamy niepubliczne emisje obligacji dla klientów działu private banking jednego z krajowych banków. Zaczynaliśmy od programu o wartości 20 mln zł, a dziś doszliśmy do 100 mln zł.

[b]Jak Electus przekonywał potencjalnych inwestorów do zakupu papierów?[/b]

Po pierwsze, bezpieczeństwem portfela wierzytelności, w który inwestujemy, a które pośrednio gwarantuje Skarb Państwa. Po drugie, płynnością naszych wierzytelności, ponieważ nasi dłużnicy finansowani są przez Narodowy Fundusz Zdrowia, który regularnie, co miesiąc, zasila konta szpitali. Te z kolei przekazują je m.in. na spłatę należności. Po trzecie, wysoką stopą zwrotu zainwestowanych środków. Po czwarte, dziewięcioletnim doświadczeniem i know-how na rynku finansowania służby zdrowia.

[b]Jak rosnący koszt pieniądza odbija się na rentowności spółki?[/b]

Koszty pozyskiwania kapitału wzrosły o kilka punktów procentowych, jednak marża zwiększyła się o kilkadziesiąt procent, w dużym stopniu z uwagi na brak pieniądza na naszym rynku. Wynosi mniej więcej tyle, co oprocentowanie kart kredytowych w bankach.

[b]Tyle udaje się uzyskać od szpitali?[/b]

Reklama
Reklama

Źródłem marży są dla nas nie tylko przychody od szpitali, ale i dostawców. Częściowo nasza marża to efekt dyskonta od dostawcy jednostki ochrony zdrowia, który sprzedał nam wierzytelność, jak również prowizja i odsetki za obsługę zadłużenia szpitala. Wbrew pozorom odsetki spłacane przez szpitale są zdecydowanie niższe od ustawowych. Koszt pieniądza, który udostępniamy szpitalom jest w większości przypadków pokrywany przez ich dostawców.

[b]Czy z dzisiejszej perspektywy uważa Pan, że publiczna emisja obligacji była właściwym rozwiązaniem?[/b]

Uważam, że dziś jest nasze rynkowe „pięć minut”. Zrobimy wszystko, by wykorzystać tę szansę.[b]Dziękuję za rozmowę[/b]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama