Niektóre spośród największych, pod względem składki przypisanej brutto, towarzystw ubezpieczeniowych mogą mieć na koniec 2009 r. nawet o 50 proc. gorsze wyniki netto. Powód: ostatnio intensywne i kosztowne prace nad ulepszaniem procesu likwidacji szkód. Jesienią takie projekty zaczęły: Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji Warta i Generali TU. Od dłuższego czasu stale pracuje nad tym Sopockie TU Ergo Hestia. Zakłady wydają na ten cel miliony złotych, co widać już po wynikach za ub.r.
[srodtytul]Wydatki idą w miliony[/srodtytul]
Towarzystwem, które właśnie realizuje projekt mający poprawić jakość likwidacji szkód, jest Generali. Wystartowało z nim jesienią 2008 r., ale dopiero teraz ujawniono szczegóły. Ubezpieczyciel buduje sieć warsztatów partnerskich, które będą oznaczone jego logo.
Będą dokonywały wstępnej likwidacji szkód, czyli przyjmować zgłoszenia, przeprowadzać ocenę techniczną pojazdu i przesyłać dokumenty do warszawskiej centrali firmy. Będą także dokonywały bezpłatnej naprawy pojazdu, jeśli jego właściciel jest ubezpieczony w Generali. – Obecnie mamy 20 placówek w siedmiu województwach. Do końca czerwca chcemy mieć około 50 warsztatów w całej Polsce – tłumaczy Michał Makarczyk, dyrektor Departamentu Likwidacji Szkód Generali.
Ile to będzie Generali kosztowało? – Kilka milionów złotych – odpowiada Makarczyk. Pieniądze są przeznaczane m.in. na doposażenie warsztatów.To oznacza, że wynik netto za 2009 r. Generali może być nawet o kilkanaście procent gorszy niż gdyby tych nakładów nie było. W 2008 r. towarzystwo zarobiło nieco ponad 15 mln zł (o ponad 50 proc. mniej niż w 2007 r.). Na pewno rozpoczęcie inwestycji w warsztaty wpłynęło na rezultat w ub.r., nie wiadomo jednak, w jakim stopniu.