W piątek odbyło się walne zgromadzenie akcjonariuszy tej instytucji. Przeciw decyzji o niewypłacaniu dywidendy oddano ponad 25 mln głosów, na ponad 660 mln zarejestrowanych.

Natomiast podczas głosowania nad udzieleniem absolutorium Bogusławowi Kottowi, prezesowi banku, wstrzymało się 27 mln głosów. W przybliżeniu odpowiada to udziałowi w tej spółce ING PTE. Towarzystwo nie chciało tych przypuszczeń komentować. Wcześniej jednak wiceprezes Grzegorz Chłopek w rozmowie z „Parkietem” zapowiadał, że w przypadku spółek zamieszanych w opcje może m.in. wstrzymywać się przy głosowaniu absolutorium dla zarządów. Z naszych ustaleń wynika, że ING mógł wstrzymać się już od poparcia zarządu na WZA BRE Banku.

Udziałowiec posiadający 27 mln głosów wstrzymywał się również podczas głosowania nad udzieleniem absolutorium radzie nadzorczej Banku Millennium. Znacznie więcej głosów (od 50 mln do ponad 100 mln) wstrzymywało się podczas głosowań nad poszerzeniem składu rady nadzorczej i powołaniem jej członków na kolejną kadencję.

Sam Bogusław Kott został wybrany prezesem na kolejne trzy lata, przez nowo wybraną radę nadzorczą. Kott powiedział w piątek, że na razie bank nie rozważa podwyższenia kapitału. – Jednak w obecnej sytuacji, kiedy Komisja Nadzoru Finansowego oczekuje od banków utrzymywania jak najwyższego współczynnika wypłacalności, żadnego scenariusza nie można wykluczyć. Możemy przy tym liczyć na kolejne pożyczki od spółki matki – tłumaczył Kott. Jego zdaniem, decyzja o zatrzymaniu zysków z ubiegłego roku była w tej sytuacji niezbędna.