80 proc. ankietowanych uznało, że może być problem z interpretacją nowelizacji kodeksu. Mówi ona o tym, że zmiana grupowej umowy na życie na niekorzyść ubezpieczonego lub osoby uprawnionej do otrzymania sumy ubezpieczenia – w razie śmierci ubezpieczonego – wymagać będzie zgody tego ubezpieczonego. Jednak określenie „zmiana na niekorzyść” jest w opinii ankietowanych zbyt ogólne.

Jednocześnie jednak blisko 60 proc. pytanych ocenia całą nowelizację jako pozytywną. – Zmiany kodeksu położą kres ciągnącym się od nowelizacji umowy ubezpieczenia w 2007 r. sporom co do interpretacji tego zapisu wobec umów ubezpieczenia grupowego. Rozwiązanie to likwiduje barierę w rozwoju rynku grupowych ubezpieczeń na życie – mówi Aldona Wnęk, z kancelarii Lovells.

W przyszłości może się pojawić także inny duży problem prawny. Wiadomo, że Wielka Brytania od 2010 r. wprowadzi ograniczenia w sprzedaży ubezpieczeń stanowiących zabezpieczenie pożyczek i kredytów. 51 proc. ankietowanych przedstawicieli polskiego środowiska ubezpieczeniowego uznało, że nasz kraj nie powinien tego robić. Z kolei 35 proc. chce ustawowych regulacji dla takich produktów. W opinii 14 proc. badanych ograniczenia powinny mieć formę samoregulacji branży ubezpieczeniowej.W ankiecie wzięło udział 78 osób, w tym 44 przedstawicieli firm ubezpieczeniowych.