Cierpliwe akumulowanie skrajnie niedowartościowanych akcji, mimo krótkoterminowych czynników ryzyka i niepewności, w oczekiwaniu na długoterminowe zyski – to strategia, której konsekwentnie w ostatnich miesiącach poświęcam uwagę w analizach branżowych. Okazuje się, że strategia taka zaczyna przynosić rezultaty znacznie szybciej, niż można było to sobie do niedawna wyobrazić.
Mimo że sytuacja gospodarcza na świecie i w Polsce jest niepewna, kryzys finansowy dopiero co zaczął słabnąć, a ekonomiści zastanawiają się, czy dalej mocno obniżać prognozy wzrostu gospodarczego, kurs „flagowej” spółki z branży metalowej, KGHM, skoczył w porównaniu z październikowym dołkiem bessy o ponad 130 proc.
[srodtytul]KGHM – rynek szybko zmienia zdanie[/srodtytul]
Chociaż okres, w jakim notowania miedziowego potentata ruszyły w górę, był niezwykle trudny do przewidzenia (w końcu KGHM to typowo cykliczne przedsiębiorstwo – narażone na wahania koniunktury gospodarczej na świecie), to czytelnicy analiz branżowych nie mogą czuć się zaskoczeni samym faktem, że kurs KGHM tak mocno wzrósł.
Cofnijmy się do poprzedniej analizy poświęconej branży z połowy grudnia 2008 r. „Wskaźnik C/WK dla miedziowego koncernu wrócił do minimum z października 2001 r. Akumulowanie akcji KGHM w przeszłości, gdy C/WK spadał stopniowo poniżej 1, było bardzo trafne, a przy tym mało ryzykowne i nie wymagało wcale podejmowania karkołomnych prób prognozowania cen miedzi” – to cytat sprzed ponad trzech miesięcy. Od tego czasu walory KGHM podrożały o 70 proc., wbrew wszelkim pesymistycznym prognozom sytuacji gospodarczej.