Reklama

Bankructw o 25 proc. więcej niż rok temu

126 postanowień o upadłości polskich firm ogłosiły w pierwszym kwartale tego roku sądy. Przodują firmy transportowe, handlowe, stalowe. Część z nich upadła przez opcje

Publikacja: 07.04.2009 01:24

Bankructw o 25 proc. więcej niż rok temu

Foto: Archiwum

25 proc. – o tyle wzrosła liczba postanowień sądów o upadłości firm w ciągu trzech miesięcy 2009 roku w porównaniu z I kwartałem ub.r. – wynika z raportu towarzystwa Coface Poland, które oferuje przedsiębiorstwom ubezpieczenia należności. Po raz pierwszy od 2003 r. w styczniu, lutym i marcu liczba bankructw wzrosła, a nie spadła. W całym 2008 r. bankructw było, według Coface Poland, o 8 proc. mniej niż w 2007 r. Z kolei w I kwartale ub.r. było ich o 9,8 proc. mniej niż w pierwszych trzech miesiącach 2007 r. (wtedy: 112).

[srodtytul]To odbicie kryzysu[/srodtytul]

– Raport pokazuje, że ci, którzy nie wierzą w pojawienie się w Polsce kryzysu, są w błędzie – twierdzi Mateusz Machaj, ekspert Instytutu Misesa. – W statystykach pojawiają się już firmy, na których niewypłacalność bezpośredni wpływ miał kryzys – potwierdza Marcin Siwa, dyrektor Działu Oceny Ryzyka w Coface Poland.

Piotr Rogowiecki, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich, wyjaśnia, że jest to efekt spadającego popytu w przemyśle i usługach, który wynika z rosnącego bezrobocia. Według niego, także zmniejszająca się wartość eksportu ma wpływ na większą liczbę upadłości.

Przedstawiciel Coface Poland przyznaje, że od IV kwartału 2008 r. wzrasta liczba zatorów płatniczych, a tym samym liczba zleceń windykacyjnych przyjętych do obsługi. – Wartość i ilość takich zleceń wzrasta z miesiąca na miesiąc – mówi Siwa.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Nowe branże zainfekowane[/srodtytul]

Z danych Coface Poland wynika, że wzrasta liczba bankructw wśród firm transportowych. W I kwartale br. upadło ich 13, a rok temu tylko jedna (w IV kwartale 2008 r. cztery). Coraz gorzej ma się też branża handlowa (32 upadłości, wobec 17 w I kwartale 2008 r. oraz 21 w IV kwartale 2008 r.) i stalowa (10 bankructw, wobec pięciu rok temu oraz trzech w poprzednim kwartale).Liderem pod względem liczby upadłości jest wciąż branża przetwórstwa przemysłowego. W I kwartale br. zbankrutowało jej 55 przedstawicieli, a rok temu 47.

Najwięcej firm upadło w województwie mazowieckim (24), ale największy wzrost liczby bankructw miał miejsce w województwie kujawsko-pomorskim (o 125 proc., z 4 do 9).Nastąpił trzykrotny, z 7 do 21, wzrost bankructw spółek akcyjnych. Jest to m.in. następstwo zakupu toksycznych opcji walutowych (ofiarami padły np. Elwo, Krosno, Odlewnie Polskie).

[srodtytul]Będzie jeszcze gorzej[/srodtytul]

Według ekspertów, liczba upadłości będzie się zwiększać. Dlaczego? Zarówno Rogowiecki, jak i Siwa wskazują, że postępowanie upadłościowe jest procesem długotrwałym i np. nie wszystkie, które rozpoczęły się w I kwartale, już się zakończyły.

– W dodatku dla części firm koszty związane ze złożeniem wniosku o upadłość są za duże. Często podmioty zarejestrowane jako funkcjonujące są w rzeczywistości martwe – mówi Rogowiecki. – Kolejnym czynnikiem powodującym upadłości będą opóźnienia w płatnościach wynikające ze złej wydajności polskiego sądownictwa gospodarczego oraz systemu dochodzenia oraz egzekwowania roszczeń – dodaje Rogowiecki.

Reklama
Reklama

Rosnąca liczba bankructw ma jednak, według Machaja, pewne zalety. – Jest to czyszczenie systemu gospodarczego z błędnych inwestycji – mówi.Według raportu TU Euler Hermes, w I kwartale 2009 r. w Polsce zanotowano 105 upadłości, o 11 proc. więcej niż w I kwartale 2008 r. (95).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama