W raporcie podsumowującym finansowanie rynku nieruchomości uznano, że pomimo ostrzeżeń ze strony KNF, banki prowadziły zbyt liberalną politykę w zakresie udzielania kredytów mieszkaniowych.
„W szczególności, biorąc pod uwagę rosnące ryzyko kredytowe, powinny przyjąć zdecydowanie bardziej konserwatywne podejście do tych kredytów, polegające na: zmniejszeniu poziomu LTV (sumy pożyczki do wartości jej zabezpieczenia), ograniczeniu kredytowania w walutach obcych, skróceniu maksymalnego okresu kredytowania i przywiązywaniu większej wagi do kwestii należytej, ostrożnej wyceny przyjmowanych zabezpieczeń w postaci nieruchomości”. KNF przypomniała, że do zmiany tej polityki doszło dopiero w IV kwartale ubiegłego roku.
Doprowadziło to do pozytywnej – zdaniem nadzorcy – tendencji odwracania się banków od kredytowania nieruchomości w walutach obcych. KNF przypomniała, że kilka instytucji finansowych otrzymało bezpośredni zakaz takiej działalności. Taką decyzję nadzór podjął z uwagi na brak odpowiednich źródeł finansowania długoterminowego w walutach, dostosowanego do struktury bilansów.
KNF zaznaczyła, że już w ubiegłym roku znacząco spadła liczba udzielanych kredytów hipotecznych. O ile w latach 2006 i 2007 sprzedano po około 190 tys. takich pożyczek, o tyle w 2008 r. było to już 130 tys. Jednocześnie nasilały się takie „negatywne” zjawiska, jak zwiększenie średniej wartości nowych kredytów, wzrost liczby hipotek o wartości powyżej 300 tys. zł (w ubiegłym roku stanowiły już 45 proc. wartości wszystkich kredytów) i wzroście LtV portfela kredytowego banków z 56 proc. na koniec 2007 r. do 65 proc. w grudniu ubiegłego roku. Przeciętny maksymalny poziom LtV dla nowych hipotek spadł w ciągu roku z 98 proc. do 90 proc., natomiast dla kredytów walutowych obniżył się z 96 proc. do 80 proc.
W tym samym czasie znacząco wzrosły marże kredytowe. W grudniu 2007 r. przeciętnie dla kredytów złotowych wynosiły one 1,15 proc., a rok później 1,79 proc. Natomiast dla kredytów walutowych zwiększyły się z 1,63 proc. do 2,48 proc. Banki nie wykazały jednak tendencji do skracania maksymalnego okresu kredytowania nieruchomości. Wciąż wynosi on średnio 37 lat. Zdaniem nadzoru finansowego, podjęte działania są jednak niewystarczające i banki nadal powinny obniżać ryzyko swojej działalności.