Reklama

Zysk Millennium mniejszy o 90 procent

Bank Millennium ostro redukuje koszty. W I kwartale pracę straciło 335 osób. Niewykluczone są kolejne redukcje

Publikacja: 09.05.2009 01:09

Nie lubię określeń typu bankowe tsunami, ale rzeczywiście mogą pojawić się problemy z finansowaniem

Nie lubię określeń typu bankowe tsunami, ale rzeczywiście mogą pojawić się problemy z finansowaniem gospodarki – uważa Bogusław Kott, prezes Banku Millennium.

Foto: GG Parkiet, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

Rośnie liczba niespłacanych kredytów, co jest normalne w obecnej sytuacji gospodarczej, ale nie spodziewamy się powrotu do tak złej sytuacji jak kilka lat temu – mówi Fernando Bicho, członek zarządu Banku Millennium. – Nasz portfel nadal jednak pod tym względem wygląda dobrze – dodaje prezes Bogusław Kott. Wartość kredytów zagrożonych w Banku Millennium w stosunku do całego portfela wzrosła w I kwartale do 4 proc., z 3,4 proc. w minionym.

Bank w I kwartale 2009 r. zarobił na czysto niewiele ponad 12 mln zł, podczas gdy w ubiegłym roku miał 127 mln zł zysku netto. Całkowity dochód Banku Millennium (uwzględniający m.in. wynik z portfela obligacji) wzrósł do 177 mln zł, wobec 127 mln zł w I kwartale 2008 r. W ciągu trzech pierwszych miesięcy tego roku Bank Millennium utworzył 75,3 mln zł rezerw na niespłacane zobowiązania (w I kwartale 2008 r. było to 51,8 mln zł). Ponad połowa tej kwoty przypadała na klientów korporacyjnych – przede wszystkim w zakresie działalności leasingowej. – Jeśli chodzi o rezerwy, to najgorsze mamy już za sobą. Nie oznacza to jednak, że przestaną już one rosnąć – zastrzega prezes Kott.

[srodtytul]Problem opcji wygasa[/srodtytul]

Negatywny wpływ na wyniki Banku Millennium miały też rozliczenia transakcji opcyjnych. W I kwartale odpisał on z tego tytułu 37 mln zł (w IV kwartale było to 162 mln zł). Fernando Bicho wyjaśnia, że z 210 klientów, z którymi zawarto umowy opcyjne, jedynie 70. pozostało z otwartymi pozycjami.

– Problem okazał się mniejszy, niż przedstawiali to politycy i media. Jestem przekonany, że zamieszanie wokół tej sprawy było bardzo szkodliwe – mówi Kott. Tłumaczy, że związany z tym spadek zaufania do Polski spowodował wzrost kosztu obsługi długu zagranicznego. – Zapewne kosztowało nas to więcej niż same opcje – dodaje.

Reklama
Reklama

Millennium ucierpiało także na skutek wojny depozytowej. Marża odsetkowa netto spadła w I kwartale do 1,6 proc., z 3 proc. w IV kwartale 2008 r. Na jej poziom wpłynął też wzrost kosztów swapów, za pomocą których Bank Millennium finansuje portfel kredytów hipotecznych w walutach obcych.Pozytywnie zaskoczył natomiast wynik z tytułu opłat i prowizji. Bank wykazał w tej kategorii 126 mln zł, podczas gdy analitycy ankietowani przez „Parkiet” spodziewali się, że wynik wyniesie 112 mln zł.

[srodtytul]Bank redukuje koszty[/srodtytul]

Fernando Bicho podsumował pierwsze efekty realizacji nowej strategii, którą zarząd Millennium zaprezentował przed trzema miesiącami. Jednym z jej elementów było skierowanie większej uwagi na obsługę małych i średnich firm. – Dzięki temu depozyty w tym segmencie wzrosły w ciągu I kwartału o 12 proc. Pozyskaliśmy w tym czasie 300 nowych klientów – mówi członek zarządu Millennium. W I kwartale rozpoczęto też proces redukcji wydatków. – O 15 proc. zmniejszyliśmy koszty administracyjne, a osobowe obniżyły się o 22 proc. Łączne oszczędności w I kwartale wyniosły 40 mln zł, podczas gdy cel na ten tok to redukcja wydatków o 101 mln zł – informuje Bicho.

W I kwartale liczba pracowników Millennium zmniejszyła się o 335. Bogusław Kott przyznaje, że bank był organizacyjnie przygotowany do przeprowadzenia zwolnień grupowych, ale udało się tego uniknąć. W jaki sposób? – Nie przedłużyliśmy wielu kontraktów osobom zatrudnionym na czas określony, a część pracowników odeszła w wyniku likwidacji jednostek organizacyjnych. Ponadto banki wciąż charakteryzują się wysoką fluktuacją kadr, co w połączeniu z decyzją o niezatrudnianiu nowych pracowników pozwoliło osiągnąć zamierzony cel – tłumaczy Kott. Szef Banku Millennium nie wyklucza przy tym dalszych zwolnień.

[srodtytul]Bez pomocy spółki matki[/srodtytul]

Kott odniósł się też do dyskusji na temat przyszłości sektora bankowego. – Członkowie Komitetu Stabilności Finansowej (m.in. minister finansów, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego oraz prezes Narodowego Banku Polskiego – red.) nie mogą oczekiwać zwiększenia akcji kredytowej, kiedy jedynym dostępnym źródłem finansowania są 3-miesięczne depozyty. Dodatkowo KNF nalega, aby zwiększać kapitały. Tego wszystkiego nie da się zrealizować – uważa Kott.Zapewnia, że Bank Millennium nie skorzysta z pomocy spółki matki (portugalskiego BCP) i nie zaciągnie pożyczek podporządkowanych.

Reklama
Reklama

[ramka][b]Marta Jeżewska - analityk domu inwestycyjnego BRE Banku[/b]

Wyniki zaprezentowane przez Bank Millennium okazały się gorsze od moich przewidywań. Głównymi czynnikami tak znaczącego spadku zysku był wzrost kosztów finansowania oraz wyższe ryzyko kredytowe (a co za tym idzie rezerwy) w segmencie korporacyjnym. Uważam, że problem kosztu pozyskiwania finansowania nadal będzie bardzo negatywnie wpływać na wyniki Millennium w kolejnych kwartałach. Na razie nie widać również sygnałów poprawy kondycji przedsiębiorstw, a zatem koszty ryzyka w obszarze korporacyjnym mogą się utrzymywać. Kolejne kwartały przyniosą również coraz większe rezerwy w segmencie detalicznym. W takiej sytuacji nie widzę szans na zmianę oceny Banku Millennium i podtrzymuję rekomendację sprzedaj.

[b]Iza Rokicka - analityk Unicredit CA IB POLAND[/b]

Wyniki Banku Millennium były gorsze, niż przewidywałam. Spodziewałam się zysku netto na poziomie 22 mln zł, czyli o 81 proc. wyższego od wykazanego. Tak słabe rezultaty są przede wszystkim wynikiem znaczącego spadku marży odsetkowej – co jest skutkiem udziału Millennium w wojnie depozytowej. Również koszty ryzyka były wyższe, niż prognozowałam. Pozytywnym sygnałem jest natomiast dobra kontrola kosztów. Tylko w I kwartale udało się wypracować 40 proc. planu oszczędnościowego zaplanowanego na cały 2009 rok. Zaskoczył również niski poziom odpisów z tytułu opcji walutowych. W kolejnych kwartałach można się jednak spodziewać dalszego pogorszenia portfela kredytów, przede wszystkim korporacyjnych.[/ramka]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama