Józef Wojciechowski, właściciel m.in. giełdowego dewelopera J.W. Construction, nie kontroluje już spółki Monesta, zajmującej się pośrednictwem kredytowym. – Zmniejszyłem zaangażowanie w tej spółce – przyznał w rozmowie z „Parkietem”. Jeszcze na początku marca miał ponad 50 proc. akcji za pośrednictwem funduszu J.W. Consulting JW3. – Teraz posiadam mniej niż 50 proc. papierów – przyznaje. Dodaje, że obecnie Monestę kontrolują osoby fizyczne, niepowiązane z nim. Dlaczego szef J.W. Construction oddał kontrolę nad pośrednikiem finansowym? Twierdzi, że przekonał się, iż nie czuje tego rodzaju biznesu. Ze słów prezesa Monesty Ryszarda Słowińskiego wynika, że może być też inny powód.
[srodtytul]Były problemy z deweloperami[/srodtytul]
Monesta powstała latem 2008 roku. Jej kapitał zakładowy wynosił 1 mln zł. Większość pieniędzy wyłożył Wojciechowski. Zrobił to za namową Ryszarda Matkowskiego, niegdyś prezydenta J.W. Construction Holding, który do tej pory jest członkiem rady nadzorczej łódzkiego pośrednika. Spółka miała zajmować się sprzedażą kredytów detalicznych we współpracy z agencjami, samochodowych w kooperacji z salonami dystrybucji aut i hipotecznych za pośrednictwem deweloperów oraz agencji obrotu nieruchomościami.
Miała, bo dziś kredyty hipoteczne oferuje tylko w biurach sprzedaży J.W. Construction. – Duże zaangażowanie Józefa Wojciechowskiego w Monestę sprawiało, że inni deweloperzy postrzegali nas jako konkurencję, a nie partnera. Dlatego doszło do częściowego wycofania się funduszu Wojciechowskiego z akcjonariatu Monesty – tłumaczy prezes Słowiński.
Na początku marca spółka przeprowadziła emisję 260 tys. akcji, w wyniku czego kapitał zakładowy został podwyższony do 1,26 mln zł. Akcje objęły osoby fizyczne. Nie ma wśród nich ani Wojciechowskiego, ani członków jego rodziny. Wojciechowski i Słowiński nie chcą zdradzić, kto kupił nowe papiery pośrednika.