Nasze konserwatywne podejście przynosi obecnie wymierne korzyści – mówi Jan Krzysztof Bielecki, prezes Banku Pekao.
Wczoraj ta instytucja przedstawiła wyniki finansowe za pierwszy kwartał 2009 r. Zarobiła na czysto 566 mln zł, podczas gdy rok temu było to 1,1 mld zł. – Trzeba jednak pamiętać, że w pierwszym kwartale ubiegłego roku sprzedano część Centralnego Domu Maklerskiego. Jeśli odejmiemy wpływ tej transakcji w wysokości 353 mln zł, to zysk z działalności kontynuowanej jest niższy o 28 proc. To dobry rezultat, biorąc pod uwagę czynniki zewnętrzne – zaznacza Jan Krzysztof Bielecki.Całkowity dochód banku – uwzględniający m.in. wycenę portfela obligacji banku – obniżył się do 386 mln zł z 1106 mln zł w pierwszym kwartale ubiegłego roku.
[srodtytul]Wysoki współczynnik wypłacalności[/srodtytul]
Niedawno prezes Pekao zapowiadał, że dla sektora bankowego nadchodzą sądne dni. Z tego powodu kierowana przez niego instytucja wstrzymała się od podawania średnioterminowych prognoz.
Nadal jednak Pekao ma pozostać konserwatywnym bankiem. – Jednym z celów jest utrzymanie wskaźnika kredytów do depozytów na odpowiednim poziomie – mówi Luigi Lovaglio, wiceprezes banku. Na koniec pierwszego kwartału wynosił on 91 proc. i był taki sam jak z końcem ubiegłego roku.