[b]Który raz startuje Pani w Parkiet Challenge?[/b]
To mój drugi udział w tych mistrzostwach. Pierwszy raz uczestniczyłam w konkursie rok temu, zajęłam wtedy trzecie miejsce. Do startu namówił mnie wówczas mąż (ubiegłoroczny laureat w kategorii akcje – red.). Tak dobry początek sprawił, że nie zastanawiałam się długo nad wystartowaniem w tym roku.
[b]Czy dużo czasu poświęcała Pani inwestowaniu na Parkiet Challenge?[/b]
Tak, myślę, że bez tego nie udałoby się zwyciężyć. Analizowanie wykresów, śledzenie informacji ze spółek i wreszcie dokonywanie transakcji – na to wszystko poświęcałam kilka godzin dziennie. Mogłam sobie na to pozwolić, bo jestem na urlopie macierzyńskim, zajmuję się synkiem Kamilem. Stąd wziął się mój pseudonim w Parkiet Challenge – Kamil.
[b]Co było kluczem do zwycięstwa? Ma Pani prawie 4 tys. zł przewagi nad drugą osobą w rankingu.[/b]