Udział w konkursie wiązał się ze ściśle określonym celem, tj. zdobyciem którejś z nagród głównych, dlatego inwestowałem ostrożniej, niż robię to na co dzień. Zdobywanie przewagi nad konkurentami odbywało się krok po kroku. Zasadniczo nie stosowałem typowego daytradingu, inwestowałem na okres 2–3 dni do tygodnia. Angażowałem całą zgromadzoną sumę w jeden walor. W dużej mierze opierałem się na analizie technicznej. Moja regularna gra na giełdzie jest troszkę bardziej ryzykowna, gdyż opiera się na innych założeniach inwestycyjnych.
[b]Jakie to założenia?[/b]
Przede wszystkim, w normalnej grze nie trzeba patrzeć, co robią inni inwestorzy. Mam bardziej zdywersyfikowany portfel, dłuższy jest też okres inwestycji. Zwykle preferowałem zakup akcji spółek z sWIG i mWIG. Parkiet Challenge zachęcił mnie jednak do tego, by uważniej przyjrzeć się blue chipom. Niedawno uzupełniłem portfel o papiery dwóch spółek z WIG20.
[b]Które akcje dominowały w Pana w portfelu?[/b]
Były to Bioton, Netia, Millennium, przez pewien czas także Synthos. not.
Marcin Żurakowski z Brzegu Dolnego ma 35 lat. Pracuje jako menedżer w spółce chemicznej.