Niespełna 38,7 tys. osób rozlosuje między fundusze emerytalne Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Jeszcze kilka dni temu liczba ta przekraczała 60 tys., ale OFE nadesłały wiele zgłoszeń na ostatnią chwilę. Na początku czerwca losowaniem zagrożonych było 157,3 tys. osób, do których ZUS wysłał przypomnienia.
Tak mało osób do losowania było tylko w 2000 roku, ale wtedy zorganizowano aż cztery losowania, a nie dwa jak obecnie. Niewykluczone jednak, że ZUS do tego zwyczaju wróci. Ponadto, jak dowiedział się „Parkiet”, z przypomnieniami wysyłanymi do osób, które nie zdecydowały się na żaden OFE po podjęciu pierwszej pracy, wyśle jeszcze informacje pomagające wybrać fundusz, a dotyczące wysokości opłat i stóp zwrotu z inwestycji.
[srodtytul]Koniec reklamowego boomu?[/srodtytul]
– Rzeczywiście rozważamy zmiany w losowaniach, w tym m.in. ich częstsze organizowanie – mówi wiceminister pracy Marek Bucior. Szczegóły mamy poznać w szykowanym przez resort projekcie dużej nowelizacji ustawy o OFE.
Pomysł z częstszymi losowaniami podoba się Annie Horseckiej, prezes PTE Polsat. Im wcześniej klient trafi do OFE, tym szybciej jego pieniądze będą inwestowane. Ale nie tylko na tym mogą zyskać mniejsze fundusze. Choć minister o tym nie mówi, głównym efektem częstszych losowań będzie także zmniejszenie pojedynczych kampanii reklamowych. Przed tym oraz przed styczniowym losowaniem kampanie były szczególnie zmasowane. To właśnie z powodu boomu w akwizycji i promocji aż trzy czwarte klientów, którzy dostali przypomnienia, dokonało teraz wyboru na czas.