Wygląda na to, że lipiec był dla wielu TFI miesiącem obfitych żniw. Przewaga wpłat nad wypłatami jest w wielu przypadkach większa niż w czerwcu. Mimo silnego ożywienia na GPW, klienci najchętniej wybierają jednak tzw. fundusze bezpieczne.
[srodtytul]Pioneer i ING na plusach[/srodtytul]
Spośród największych graczy, powody do zadowolenia mają na pewno Pioneer Pekao i ING. – Lipiec był dla naszych funduszy zdecydowanie lepszy od czerwca. Sprzedaż netto wyniosła ponad 100 mln zł, czyli prawie sześciokrotnie więcej niż w poprzednim miesiącu – mówi Monika Wróblewska, rzeczniczka towarzystwa z lwem. – Największą popularnością cieszyły się fundusze obligacyjne i ochrony kapitału, choć niezłą sprzedaż zanotowały też fundusze akcji – dodaje.
W podobnym tonie wypowiadał się w „Pulsie Biznesu” Zbigniew Jagiełło, szef Pioneera. Przewiduje, że sprzedaż netto sięgnie 200 mln zł (w czerwcu było ok. 100 mln zł). Stoją za nią głównie fundusze obligacji. – Powracanie klientów do funduszy akcji to pewien proces, który trwa.
Nie dziwi brak natychmiastowej reakcji na wzrosty giełdowych indeksów – komentuje Marcin Materna, główny analityk DM Millennium. Gdy roczne stopy zwrotu funduszy akcji będą dodatnie, można spodziewać się masowego powrotu klientów – przewiduje. – Niektórzy klienci mogą teraz wychodzić powoli na plus w funduszach mieszanych i przenosić pieniądze do funduszy bezpieczniejszych – dodaje. Obserwatorzy rynku często wskazują też, że klienci niosą pieniądze do funduszy bezpiecznych również dlatego, że alternatywa w postaci lokat bankowych jest coraz mniej atrakcyjna ze względu na spadek ich oprocentowania.