To może świadczyć o tym, że klienci TFI coraz chętniej wychodzą z tzw. funduszy bezpiecznych i być może przenoszą pieniądze do podmiotów bardziej agresywnych, np. akcyjnych. To jednocześnie zła wiadomość dla emitentów obligacji. Ceny papierów przestały rosnąć. Niektórych nawet spadają.

Zarządzający nie mówią szczegółowo o tym, co robią. Potwierdzają jednak, że obserwowany od jesieni 2008 r. wzrost cen papierów komercyjnych wyhamował. – Na przykład kilkuletnimi obligacjami PKN Orlen czy Dom Development obraca się po 91–94 zł za nominał (wart 100 zł – red.). Generalnie, różnica między rentownością papierów „popularnych” emitentów a obligacjami skarbowymi zwiększyła się w ostatnich tygodniach nawet do 500 pkt bazowych. Towarzyszyły temu rosnące obroty – mówi Piotr Zagała, zarządzający w Idea TFI. Spready nie zmieniły się lub zwiększyły. Wcześniej sięgały np. 300 pkt. W przypadku większości zagranicznych papierów wciąż mamy do czynienia z zawężaniem się spreadów na skutek wzrostu cen.

– Od października ubiegłego roku ceny niektórych papierów komercyjnych wzrosły po 30–40 proc. Kupowali je głównie inwestorzy zagraniczni – przypomina Arkadiusz Bogusz, zarządzający w Credit Suisse Asset Management. – Widać, że w sierpniu część inwestorów sprzedaje papiery w obawie przed rychłą korektą – dodaje. – Nam też zdarzyło się ostatnio zrealizować zyski w przypadku niektórych papierów – przyznaje. Jego zdaniem, paniki na razie nie ma. Jednak jeżeli w najbliższym czasie przez GPW przetoczy się zapowiadana przez niektórych analityków fala spadkowa, co skutkowałoby zwiększeniem awersji do ryzyka, a do tego kolejni klienci TFI rezygnowaliby z bezpiecznych funduszy, to ceny papierów korporacyjnych mogłyby sporo spaść, choć raczej nie do poziomów sprzed roku.

Jak się dowiedzieliśmy, TFI sprzedają raczej obligacje długoterminowe niż te z krótszym terminem do wykupu. To dość naturalne, biorąc pod uwagę w miarę „pewną” poprawę sytuacji naszej gospodarki w tym roku i równocześnie „niewiadomą” co do jej stanu w roku przyszłym.

Eksperci zgodnie twierdzą, że to utrudni plasowanie kolejnych emisji, szczególnie papierów o dłuższym terminie do wykupu. – Gdy wyceny na rynku wtórnym są relatywnie niskie, czyli rentowność wysoka, trudno zaoferować papiery o korzystnym dla emitenta oprocentowaniu – mówi Tomasz Korab, wiceprezes Opera TFI. Wyprzedaż na rynku obligacji korporacyjnych nie powinna się odbić na papierach skarbowych. Historycznie rzecz biorąc, istotne zmiany trendu na obligacjach skarbowych wpływały na rynek komercyjny, nie odwrotnie.