Banki Handlowy i Pekao obsługują 77 proc. wszystkich zagranicznych instytucji finansowych aktywnych na polskim rynku – mimo że na polskim rynku działa 13 banków-depozytariuszy. Instytucje te odpowiadają za deponowanie papierów klientów i rozliczanie transakcji na rynku kapitałowym. Pełnią tym samym funkcję pośrednika dla wielu instytucji finansowych (OFE, TFI, a także niektórych brokerów) w kontakcie z Krajowym Depozytem Papierów Wartościowych.
[srodtytul]Rośnie znaczenie zagranicy[/srodtytul]
Zdalni członkowie GPW w większości wypadków nie mają możliwości sami rozliczać się z KDPW. Dlatego zlecają te usługi powiernikom. Zagraniczne domy maklerskie odgrywają na giełdzie coraz większą rolę. W lipcu ich obroty dochodziły do 3 mld zł (wobec 35,9 mld zł łącznej wartości handlu). Warto jednak pamiętać, że zdalni brokerzy tylko część transakcji realizują z własnych kont. Dużo częściej zlecają zakup lub sprzedaż akcji lokalnym biurom. Tym samym są atrakcyjne dla banków-depozytariuszy, które zarabiają, pobierając opłaty uzależnione od wartości deponowanych papierów i skali transakcji.
[srodtytul]Bez ograniczeń, ale... [/srodtytul]
Najczęściej wybieranymi powiernikami są banki, które w swojej grupie kapitałowej mają domy maklerskie mające pokaźny udział w obrotach akcjami (DM BH, CDM Pekao, UniCredit CA IB). Czy obsługa zdalnych członków GPW przez działy „custody” banków pomaga tym biurom zwiększyć skalę transakcji? Niekoniecznie.