Reklama

NBP zaoferuje kolejne instrumenty

Narodowy Bank Polski zamierza wspomóc banki komercyjne poprzez zaoferowanie im nowych i modyfikację dotychczasowych rozwiązań dotyczących płynności – zapowiedział na Forum Ekonomicznym w Krynicy prezes NBP Sławomir Skrzypek.

Publikacja: 11.09.2009 09:00

NBP zaoferuje kolejne instrumenty

Foto: GG Parkiet

Celem jest zapewnienie bankom nowych źródeł finansowania, dzięki czemu banki będą mogły zwiększać skalę kredytowania gospodarki. Zdaniem Skrzypka przyśpieszenie akcji kredytowej zahamuje wzrost bezrobocia i podtrzyma dynamikę produktu krajowego brutto.

Szef NBP zapowiedział, że banki będą mogły uzyskać dostęp do operacji repo na 12 miesięcy. Na razie najdłuższe takie operacje mają horyzont półroczny. Repo to pożyczki udzielane bankom przez NBP pod zastaw papierów wartościowych.

– Korzystanie z operacji repo nie jest zbyt popularne wśród banków. Wśród zarządzających pokutuje opinia, że jeśli ktoś korzysta z tej możliwości, to dlatego, że na rynku nie może uzyskać dostępu do płynności – mówi Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Według danych na koniec sierpnia zadłużenie banków w NBP z tytułu operacji repo wynosiło w tym czasie 7,6 mld zł.Nowym instrumentem ma być kredyt dyskontowy. Bank centralny wyjaśnił, że przedsiębiorstwo będzie wystawiać weksel na bank, a bank następnie będzie mógł dyskontować ten weksel w NBP. „Konstrukcja kredytu dyskontowego powoduje, że będzie on stymulował akcję kredytową dla przedsiębiorstw, czyli kategorię kredytu, której dynamika najbardziej osłabła w wyniku kryzysu” – ocenia NBP.

– To wygląda na korzystne rozwiązanie z punktu widzenia akcji kredytowej – ocenia Mateusz Szczurek. – Będzie ono wyrównywało szanse między sektorem prywatnym a publicznym, jeśli chodzi o emisję długu.– Wprowadzenie tych propozycji w życie poprawiłoby płynność sektora bankowego, co powinno się przełożyć na większą skłonność do udzielania kredytów. Trudno jednak mówić, że zgłoszone rozwiązania są nowością, np. to dotyczące weksli jako żywo przypomina oferowany w latach 90. przez nasz bank centralny kredyt redyskontowy – mówi Piotr Czarnecki, prezes Raiffeisen Banku Polska.

Reklama
Reklama

Trzecią możliwością będzie kupowanie przez NBP obligacji emitowanych przez banki. Papiery te będą musiały posiadać rating albo gwarancję, np. Skarbu Państwa lub właściciela polskiego banku.Wszystkie trzy modyfikacje będą wymagały akceptacji Rady Polityki Pieniężnej. Uruchomienie kredytu dyskontowego będzie się wiązało z koniecznością ogłaszania przez NBP nowej stopy procentowej. RPP może zapowiedzieć jej wprowadzenie w „Założeniach polityki pieniężnej na 2010 r.”, które będą przyjęte na wrześniowym posiedzeniu rady.

– Kłopot w tym, że zanim te instrumenty zaczną działać, może znowu minąć sporo czasu i co więcej, oddziałują one jedynie na rynek kredytów złotowych. A przecież znaczną część w naszym systemie stanowią pożyczki denominowane w walutach, głównie euro i franku szwajcarskim. Ich pozyskanie na rynkach międzynarodowych kosztuje bardzo drogo. To z kolei pogarsza wyniki banków i właściwie odcina klientom dostęp do kredytów walutowych – mówi Piotr Czarnecki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama