"Mam wrażenie, że budżet został skonstruowany w sposób stosunkowo przejrzysty, oparty przy tym na bardzo ostrożnych założeniach makroekonomicznych. To bardzo dobrze w czasach takich jak obecnie, lepiej aby minister finansów operował z pewnymi poduszkami" - powiedział Filar ISB w kuluarach Forum Ekonomicznego w Krynicy.
Z punktu widzenia konstrukcji, wyliczenia deficytu - wszystko wygląda prawidłowo. Jednak, zdaniem członka RPP, pojawia się kwestia finansowania i w tym kontekście - poziomu realizacji przychodów prywatyzacyjnych.
"Gdyby to się nie powiodło [osiągnięcie 27-28 mld zł z prywatyzacji - przyp. ISB], wtedy potrzeby pożyczkowe byłyby znacznie większe i będzie to wywoływało silniejszy negatywny wpływ na poziom na poziom skumulowanego długu publicznego" - ostrzega Filar.
To jest największe wyzwanie przyszłorocznych finansów publicznych. Członek RPP nie obawia się jednak kłopotów związanych z finansowaniem deficytu, nawet w obliczu czwartkowego raportu banku BNP Paribas, po którym nastąpiło wczoraj wyraźne osłabienie złotego.
"Uważam, że raport został odczytany nieco przesadnie, ponieważ analitycy banku stwierdzili, że można się liczyć z tym, że emisja długu będzie większa, a jeśli tak, to będzie można go kupić po niższych, korzystniejszych cenach. Rekomendacja była więc taka; sprzedajcie dzisiaj, bo jutro kupicie taniej" - powiedział Filar.