Dziś na warszawskiej giełdzie wygasają wrześniowe serie instrumentów pochodnych (kontraktów terminowych i opcji). Inwestorzy posiadający otwarte pozycje na tym rynku będą zmuszeni albo je zamknąć w trakcie sesji, albo zostaną one zamknięte automatycznie na koniec dnia.
Dzień wygasania derywatów istotny jest także dla posiadaczy akcji spółek z WIG20. Zwykle bowiem w dniu rozliczenia instrumentów pochodnych dochodzi do silnych wahań kursów najbardziej popularnych kontraktów terminowych na WIG20, a także kursów spółek wchodzących w skład tego indeksu. Ma to m.in. związek z działalnością tzw. arbitrażystów, którzy starają się zarobić na niewłaściwej wycenie futures. Dzień wygasania to dla nich ostatni moment do zamknięcia pozycji zarówno w kontraktach, jak i w akcjach (ich transakcje obejmują całe „koszyki” walorów spółek z WIG20).
[srodtytul]Ostatnia godzina kluczowa[/srodtytul]
Szczególne znaczenie ma ostatnia godzina dzisiejszej sesji (zwana często „godziną czarów”). Ostateczny kurs rozliczeniowy ustalany jest bowiem jako średnia z wartości WIG20 z ostatniej godziny notowań oraz na zamknięciu sesji. W pewnym stopniu wahania kursów może ograniczać dodatkowy warunek, zgodnie z którym przy obliczaniu tej średniej giełda odrzuca 5 najwyższych i 5 najniższych wartości.
Część inwestorów, licząc się z ryzykiem, już wcześniej zamknęła pozycje we wrześniowej serii kontraktów, przenosząc się na serię grudniową. Wczoraj liczba otwartych pozycji w tej drugiej, „młodszej” serii wynosiła 60,8 tys. i była blisko dwukrotnie większa niż w przypadku kontraktów wrześniowych. Swoje pozycje przenieśli już też najwięksi inwestorzy – tak przynajmniej wynika z komunikatu KNF na temat koncentracji na rynku futures. W czwartek w rękach dwóch inwestorów było łącznie aż 65–75 proc. pozycji w grudniowych futures.