W wypadku takich podmiotów taka strata nie powinna się zdarzać. Według obiegowej opinii, w portfelach funduszy rynku pieniężnego znajdują się tylko papiery emitowane przez polski rząd. Jak jednak wynika z naszych informacji, straty są związane z papierami korporacyjnymi.
Oba fundusze zarządzane są przez Credit Suisse AM. Pod koniec sierpnia wartość ich jednostek spadła w kilka dni o ok. 0,5 proc. Mniej więcej tyle wynosi zwykle ich średni miesięczny zysk. Do dzisiaj jeszcze nie odrobiły strat. Zarządzający z CSAM sami nie komentują tych wyników. – Pod koniec sierpnia zarządzający dostosował skład portfela do obowiązujących regulacji prawnych po obniżeniu ratingu jednego ze składników aktywów – mówi Grzegorz Irczuk, rzecznik SKOK TFI.
– Chodzi o obligacje korporacyjne. Po spadku ratingu trzeba było je sprzedać. Jak się okazało, ze stratą – mówi „Parkietowi” osoba zbliżona do CSAM. Według sprawozdań na 30 czerwca tego roku, w portfelach funduszy znajdowały się m.in. papiery PKN Orlen, PKP, Toyota Banku czy Merrill Lynch.
Zdaniem PKO TFI, w zniżce notowań funduszu nie ma niczego dziwnego. – Od kilkunastu miesięcy obserwujemy większe wahania wartości papierów pieniężnych. Jednocześnie obserwujemy wyraźny wzrost stóp zwrotu funduszu w stosunku do poprzednich lat. Ostatnie zmiany wartości jednostki są zgodne z przyjętą polityką inwestycyjną – komentuje Michał Paszkowski z biura prasowego PKO TFI.
Polityka inwestycyjna w obu wypadkach spełnia standardy określone w rozporządzeniu ministra finansów dotyczącym warunków, jakich muszą przestrzegać „prawdziwe” fundusze rynku pieniężnego (nie fundusze pieniężne, inaczej nazywane gotówkowymi). Zarządzający mogą inwestować w papiery dłużne skarbowe (głównie o terminie zapadalności do roku) i długi korporacyjne o wysokich, określonych w rozporządzeniu ratingach.