Reklama

Zagranica czeka na cenę PGE

Zagraniczni inwestorzy finansowi są zainteresowani ofertą publiczną grupy. To, czy wezmą w niej udział, będzie jednak zależało od ceny emisyjnej

Publikacja: 12.10.2009 08:58

Tomasz Zadroga, prezes PGE

Tomasz Zadroga, prezes PGE

Foto: Fotorzepa, Karol Zienkiewicz kz Karol Zienkiewicz

Na przełomie października i listopada ruszą zapisy w największej w tym roku ofercie publicznej w Europie. Polska Grupa Energetyczna zaproponuje inwestorom do 259,51 mln akcji. Z ich sprzedaży może pozyskać nawet 6 mld zł. Poza Polską firma poszuka inwestorów m.in. we Frankfurcie, Londynie, Nowym Jorku i w krajach arabskich.

[srodtytul]Zainteresowanie będzie duże[/srodtytul]

Pytani przez nas analitycy oceniają, że zagraniczne fundusze będą zainteresowane zakupem akcji PGE. – Sądzę, że oferta zostanie entuzjastycznie przyjęta przez zachodnich inwestorów, gdyż GPW radzi sobie lepiej od wiodących rynków zachodniej Europy. Nawet jeśli niektórzy z nich ostrożnie podchodzili do inwestowania w Polsce, to fakt, że debiutantem jest przedsiębiorstwo użyteczności publicznej, czyni jego akcje dość bezpieczną inwestycją – mówi Stephen Pope z Cantor Fitzgerald Europe.

Wtóruje mu Peter Tordai, analityk KBC Securities. – Wartość oferty PGE jest na tyle duża, że zdecydowanie zainteresuje fundusze dedykowane inwestycjom w Europie Środkowo-Wschodniej. Tym bardziej że napływają do nich coraz większe środki – mówi. Zaznacza, że skala zainteresowania uzależniona będzie od ceny emisyjnej.

– Inwestorzy oczekują jak największego dyskonta, bo wciąż obawiają się ryzyka związanego z możliwymi nagłymi spadkami na rynkach. Również sama spółka generuje ryzyko związane np. z regulacjami dotyczącymi zmniejszenia emisji CO2, co może skutkować znaczącym spadkiem zyskowności przedsiębiorstwa – wyjaśnia analityk.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Fundusze czekają na cenę[/srodtytul]

O swym zainteresowaniu energetycznym przedsiębiorstwem otwarcie mówią również przedstawiciele niektórych zagranicznych funduszy. – Jesteśmy zainteresowani udziałem w ofercie publicznej PGE. To, czy weźmiemy w niej udział, będzie jednak zależało od ceny emisyjnej – mówi Patryk Jabłonowski, portfolio manager w Deka Investment. – Wartość PGE odniosę do największej porównywalnej spółki, jaką jest CEZ. Nie wyobrażam sobie płacenia premii w stosunku do tego podmiotu, gdyż czeski koncern już od dawna funkcjonuje na rynku kapitałowym i ma solidną historię. Nie chce jednak zdradzić, jakiego dyskonta oczekuje.

Co zrobi fundusz, jeśli cena okaże się dla niego zbyt wysoka? – W takim wypadku zdecydujemy się na inwestycję w papiery podmiotów, które już znamy. Na rynku widzimy obecnie bowiem dużo ciekawych spółek, których kursy akcji są atrakcyjne – mówi Patryk Jabłonowski.

[ramka][b]6 mld zł[/b]

Taka może być maksymalna wartość oferty PGE. Firma pozyska z rynku tyle gotówki, jeśli uda jej się sprzedać wszystkie oferowane akcje po maksymalnej cenie, która według naszych informacji ma wynieść 23 zł. Pełny sukces oferty uplasuje ją na czele listy największych tegorocznych IPO w Europie. [/ramka]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama