Od czasu prywatyzacji w listopadzie 1999 roku szefa PZU mianował bezpośrednio sam minister skarbu. Po przyjęciu i zarejestrowaniu zmian w statucie – wyboru prezesa ma dokonywać rada nadzorcza spółki. Zmiana ta wywołała spekulacje o możliwym odwołaniu obecnego szefa PZU Andrzeja Klesyka.
– Nowy mechanizm powoływania i odwoływania prezesa ma zastosowanie w przyszłości i bezpośrednio nie dotyczy obecnego prezesa, o ile nie zostanie on odwołany lub zakończy swój mandat w inny sposób – mówi „Parkietowi” Paweł Świrski, partner kancelarii Baker & McKenzie. Wyjaśnia, że wynika to z ogólnych zasad prawa cywilnego.
Wątpliwości ostatecznie rozwiewa rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa. – Dopiero po zakończeniu kadencji obecnego zarządu, czyli po zwyczajnym WZA w 2011 roku, nowy prezes będzie wybierany według nowego statutu – wyjaśnia Maciej Wewiór. Zastrzega, że to dopiero projekt statutu, który musi być jeszcze przyjęty przez walne zgromadzenie PZU. – Nielogiczne byłoby przerywanie kadencji obecnego zarządu przed planowaną ofertą publiczną spółki – dodaje.
Nowy statut, który ma być uchwalony 2 grudnia, to element podpisanej przed miesiącem ugody między MSP a Eureko. Holenderski inwestor zgodził się na stopniowe zmniejszanie swojego pakietu akcji PZU, z obecnych 33 proc.
Projekt statutu odbiera również Holendrom przywileje związane z powoływaniem władz. Inwestor powoływał czterech członków rady nadzorczej i wyrażał zgodę na kandydaturę przewodniczącego (Skarb Państwa miał takie same prawa). Teraz radę PZU ma powoływać walne zgromadzenie. W przypadku zarządu towarzystwa – Eureko wyznaczało dotychczas dwóch swoich członków, w tym wiceprezesa. Po zmianie – cały zarząd ma być powoływany przez radę nadzorczą.