Interbrok Investment. Bankrut prowadził rachunki właśnie w BRE.
Jedna z poszkodowanych zarzuciła bankowi, iż nie sprawdził, że działalność Interbroka (inwestowanie w waluty) wymagała zezwolenia maklerskiego. Powódka wskazała również, że BRE nie ostrzegł także o problemach spółki, choć musiał zdawać sobie z nich sprawę na kilka miesięcy przed upadłością firmy.
Poszkodowani inwestorzy oceniają, że bank nie był zainteresowany rozwiązaniem współpracy z Interbrokiem, ponieważ spółka zawierała od kilkunastu do kilkudziesięciu transakcji na rynku walutowym dziennie. BRE zarabiał więc na spreadzie kursowym i prowizjach.
Sąd zaznaczył jednak, że nie ma bezpośredniego związku między prowadzeniem rachunków Interbroka przez BRE Bank a stratami finansowymi inwestorów. Wskazał, że podobna szkoda mogłaby powstać nawet, gdyby bankrut miał zezwolenie na prowadzenie działalności maklerskiej.
Wyrok sądu ma znaczenie dla innych poszkodowanych, którzy po tym, jak syndykowi Interbroka udało się odzyskać niespełna 1 proc. utraconych kwot, liczyli na wypłaty z BRE. Ostatni raport banku wskazywał, że w lutym 82 klientów Interbroka domagało się w ramach wniosków ugodowych ponad 193 mln zł. Ośmiu poszkodowanych założyło sprawy w sądzie. W tych przypadkach wartość pozwów nie była duża (10 proc. zgłaszanych strat) z uwagi na koszty sądowe.