Spółka ruszyła ze sprzedażą kredytów gotówkowych i konsolidacyjnych w marcu 2009 r. W tym okresie – jak przyznaje zarząd kierowany przez Ireneusza Kasnera w sprawozdaniu finansowym za 2009 r., do którego dotarł „Parkiet” – nie osiągnęła zakładanego poziomu sprzedaży i przychodów (wyniosły 872 tys. zł), a poniosła koszty działalności rzędu 17,9 mln zł.
Przypomnijmy, że założenia prezentowane na starcie biznesu Kulczyka mówiły o sprzedaży w 2010 roku kredytów o wartości 400 mln zł i zwrocie z inwestycji w ciągu trzech lat (do marca 2012 roku).Kierownictwo Family Finance przyznaje, że plany biznesowe zostały zweryfikowane. Wstrzymany został rozwój sieci oddziałów do czasu, aż już istniejące zaczną przynosić zyski. Do końca ubiegłego roku firma miała ich mieć 50. Obecnie Family Finance ma 28 placówek i zatrudnia około 130 osób.
Zarząd tłumaczy, że firma od początku funkcjonuje w warunkach kryzysu finansowego, który objawia się m.in. zaostrzoną polityką kredytową banków. Koszty przyniosło także otworzenie 28 oddziałów w średniej wielkości miastach w całej Polsce.
Ze względu na wyniki finansowe funkcjonowanie spółki jest uzależnione od wsparcia akcjonariuszy (99,99 proc. akcji ma Kulczyk Investments, 0,01 proc. Kulczyk Holding). W I półroczu firma otrzymała od nich już co najmniej 7,2 mln złotych dokapitalizowania. Na koniec 2009 roku jej kapitał wynosił 20 mln zł. W styczniu 2010 roku Kulczyk Holding zapewnił, że będzie wspierał finansowo firmę co najmniej do 31 stycznia 2011 roku.
Spółka kontrolowana przez Kulczyka zwiększa cały czas zakres działalności. Włączyła do swojej oferty nie tylko kredyty hipoteczne (oferuje produkty 18 banków), ale także ubezpieczenia. Do zamknięcia tego wydania gazety nie otrzymaliśmy od Family Finance informacji dotyczącej liczby rentownych oddziałów, wyniku za I półrocze 2010 roku ani informacji o planach na najbliższą przyszłość.